Beata Kowalska-Sionko

ŻYCIE CODZIENNE LWOWA I JEGO MIESZKAŃCÓW W LATACH 1921-1939. UCZELNIE I NAUKA LWOWSKA

Lwów był prężnie rozwijającym się ośrodkiem naukowym, nie tylko w okresie mię- dzywojennym. Należy wrócić do czasu autonomii galicyjskiej, podczas której zapo- czątkował się silny rozwój miasta jako ośrodka uniwersyteckiego. To właśnie wtedy powstały liczne jego placówki naukowe, które stały się w odrodzonej Polsce ośrodkami prowadzącymi pionierskie badania w wielu dziedzinach nauki1.

Wraz z odzyskaniem niepodległości uczelnie lwowskie zostały objęte władzą rządu polskiego: polityczną i administracyjną. Formalnie aktu tego dokonano na podstawie pisma z 4 listopada 1918 r.2 Natomiast ustawa z 13 lipca 1920 r. o szkołach akademic- kich w momencie wejścia w życie likwidowała jednocześnie wszystkie ustawy z okre- su habsburskiego. Na jej podstawie Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego wprowadzało język polski jako język wykładowy i nadawało uczelniom szeroką autonomię3. Wiele było kwestii, które wymagały zmian, m.in. ujednolicenie tytułów magistra. Dotychczas tytuły magistrów obowiązywały: po 4-letnim trybie studiów, po 3-letnim trybie studiów. Te ostatnie uzyskiwały roczniki, które kończyły studia po 1 listopada 1918 r. i najstarsi magistranci po 11 listopada 1918 r. Absolwenci byli zobowiązani do wyrównywania różnic programowych. Niektórzy z racji zajmo- wanych stanowisk państwowych lub będący w służbie cywilnej byli z tego obowiązku zwalniani4. W celu ujednolicenia dyplomów magisterskich 4 kwietnia 1925 r. wystoso- wane zostało pismo do Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego5. W grudniu 1920 r. w licznych placówkach uniwersyteckich we Lwowie miała miejsce pierwsza inauguracja roku akademickiego6.

Wielu studentów lwowskich angażowało się w wydarzenia 1918 i 1920 r. W nowych realiach państwa polskiego doceniono wkład polskiej młodzieży, np. poprzez nada- nie uczelniom Krzyża Obrońców Lwowa. Odsłaniano też liczne tablice pamiątkowe7. Piętno walk i braku stabilizacji państwa przyczyniło się do podjęcia pewnych kroków zapobiegawczych na przyszłość. Status Uniwersytetu Jana Kazimierza zakładał, że w przypadku gdyby Uniwersytet przestał istnieć jako polska uczelnia, z polskim ję- zykiem wykładowym, cały jego majątek zostanie oddany Polskiej Akademii Umiejęt- ności. W momencie wznowienia działalności majątek ten miał powrócić i na nowo stać się własnością Uniwersytetu8.

Naczelnymi placówkami naukowymi międzywojennego Lwowa były: Uniwersy- tet Jana Kazimierza, Politechnika Lwowska, Akademia Medycyny Weterynaryjnej9. Działały one już przed I wojną światową. Po odzyskaniu niepodległości powstała we Lwowie nowa uczelnia – Wyższa Szkoła Handlu Zagranicznego10.

Lwowski ośrodek naukowy w międzywojennej Polsce tracił na znaczeniu nauko- wym w porównaniu z okresem habsburskim, kiedy na terenie miasta funkcjonowało siedem wyższych uczelni. Do zaistniałej sytuacji przyczyniły się niskie dotacje na- ukowe, a także odpływ kadry naukowej na uczelnie powstające w Polsce centralnej. W 1936 r. w bardzo ciężkiej sytuacji znalazł się Wydział Rolniczo-Leśny Politechniki Lwowskiej w Dublanach. Placówce groziła likwidacja. Trudne były warunki lokalowe licznych wydziałów, m.in. Akademii Medycyny Weterynaryjnej, której 12 zakładów mieściło się w wynajętych pomieszczeniach, niedostosowanych do prac badawczych11. Na pierwszy plan wysuwały się zatem trudności lokalowe. Starano się je rozwiązy- wano wszelkimi możliwymi sposobami. Takie rozwiązanie znaleziono w przypadku Politechniki. Każdy student został zobowiązany do odrobienia 60 godzin fizycznej pracy przy budowie Domu Studenckiego12. Niedobór kadry naukowej zmuszał uczel- nie do wprowadzenia ograniczeń w przyjmowaniu na pierwszy rok studiów. Wpro- wadzono numerus clausus13, który doprowadził do selekcjonowania przyjmowanych na studia studentów14.

W roku akademickim1929/1930 na wszystkich uczelniach państwowych studio- wało 9458 studentów, w tym 2262 kobiety15. Rekrutacja na studia przebiegała według ściśle ustalonych reguł. Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego zatwierdzało wszystkie świadectwa państwowych szkół średnich. Świadectwa szkół prywatnych brane były pod uwagę, kiedy uznawane były za równorzędne ze świadectwami szkół państwowych. Oprócz danych osobowych zgłaszający zobowiązany był do podania języka ojczystego16.

Okres II Rzeczypospolitej charakteryzował się intensywnym uaktywnieniem ko- biet w edukacji akademickiej na polskich uniwersytetach, w tym na Uniwersytecie Lwowskim i w innych szkołach wyższych. Równouprawnienie na wyższych uczelniach kobiety uzyskały na mocy konstytucji niepodległego państwa polskiego, uchwalo- nej przez Sejm w marcu 1921 r.17 Lwowskie środowisko naukowe – spośród siedmiu miast polskich – charakteryzował najmniejszy odsetek kobiet. Stanowiły one 21% wszystkich studentów18.

Skład narodowościowy studentów uczelni lwowskich, podobnie jak społeczno- ści miasta, był zróżnicowany: studentów wyznania rzymskokatolickiego było 55%, mojżeszowego 25,6%, greckokatolickiego 16,3%, ewangelickiego 1,4%, prawo- sławnego – 1,3%, pozostałych wyznań – 0,4%. Studiowała głównie młodzież z do- mów inteligenckich polskich, ormiańskich, żydowskich i ukraińskich. Studenci spoza Lwowa zamieszkiwali akademiki i stancje. Jak wynika z relacji jednego z lwowskich studentów, obok siebie na stancjach mieszkali: Ludwik Turowicz – Ormianin, Bog- dan Jurczyk – Ukrainiec, Ignacy Witz – Żyd, Michał Dential – Ukrainiec, Tadeusz Łodziana – Polak. Taka mozaika narodowościowa młodzieży znajdowała się niemal na każdym wydziale szkół wyższych w mieście19.

Wielu studentów pochodziło z odległych miejscowości, a nawet z Polski central- nej20. Lwów skupiał łącznie 19% studentów kraju i był drugim, po Warszawie, ośrod- kiem naukowym. Na trzecim miejscu znajdował się Kraków, gdzie studiowało 15,6% studentów kraju.

Kadra naukowa czterech wyższych uczelni lwowskich w latach 1937/1938 nie przekraczała 163 profesorów. Poza tym zastępców profesorów było 35, prowadzą- cych ćwiczenia i wykłady – 176, a pomocniczej kadry naukowej – 491 osób. Najlicz- niejszą obsadę naukową w roku akademickim 1937/1938 miała Akademia Medycyny Weterynaryjnej, gdzie jeden profesor przypadał na 35 studentów. Inaczej sytuacja przedstawiała się na pozostałych uczelniach. Na Uniwersytecie Jana Kazimierza na jednego profesora przypadało 60 studentów, na Politechnice na jednego profesora 48 studentów, natomiast w Wyższej Szkole Handlu Zagranicznego na jednego pro- fesora 108 studentów21.

Lwowscy naukowcy o światowej sławie rozumieli specyfikę miasta i współpra- cowali z kolegami pochodzącymi z rodzin żydowskich, ormiańskich i ukraińskich22. Odwiedzali liczne placówki naukowe w kraju i za granicą. Przedwojenne władze wprowadziły bilety ulgowe dla uczonych podróżujących w celach naukowych23. Gościli oni na europejskich uniwersytetach, a w rewanżu zapraszali naukowców ze świata. Przyjeżdżających do Lwowa przyjmowano nie tylko w salach wykładowych uczelni lwowskich, ale w restauracjach i wielu urokliwych zakątkach miasta. Podczas wizyt obcowali oni nie tylko z teoriami naukowymi, ale także z lwowskim humorem. Uczono ich też przyswajania lwowskich trunków24. Humor profesorski znany był we Lwowie tak samo, jak osiągnięcia uczonych25.

Uniwersytet Jana Kazimierza zajmował trzecie miejsce wśród ośrodków nauko- wych w kraju. Składał się z pięciu wydziałów: teologicznego, prawniczego, lekarskiego, humanistycznego, matematyczno-przyrodniczego. W 1929/1930 roku liczba słucha- czy wynosiła 610026. Wśród nich studentów narodowości ukraińskiej było 106727.

Sale uniwersyteckie na wszystkich wydziałach wyglądały jednakowo, były nu- merowane i urządzane jak szkolne klasy. Ławki zazwyczaj były pocięte scyzorykami i miały otwory, w których umieszczano kałamarze. W centralnym punkcie sali znaj- dowała się katedra profesorska na drewnianym podium, czarna tablica, pod nią kreda i gąbka. Pod ścianą umieszczone były wieszadła na ubrania28.

Duża popularnością wśród studentów cieszył się Wydział Prawa na Uniwersytecie Jana Kazimierza. W roku akademickim 1925/1926 na 2108 słuchaczy studentów po- chodzenia rzymskokatolickiego było 990 (47%), natomiast studentów pochodzenia greckokatolickiego, mojżeszowego i innych wyznań było 1118 (53%)29. Na Wydziale Prawa Uniwersytetu dominowali przedstawiciele trzech wyznań, z których najlicz- niejsi byli studenci rzymskokatoliccy, następni w kolejności przedstawiciele wyznania mojżeszowego, grekokatolicy i pozostali (zob. tabela 1).

Tabela 1. Struktura wyznaniowa studentów Wydziału Prawa UJK w roku akademickim 1925/1926

Rok studiów

Rzymskokatolickie

Grekokatolickie

Ormiańskie

Prawosławne

Ewangelickie

Memonickie

Mojżeszowe

Bezwyznaniowe

I rok

955

293

2

9

8

2

723

4

II rok

15

11

1

24

III rok

20

10

1

30

Razem

990

314

2

10

9

2

777

4

Źródło: P. Dąbrowski, Sprawozdanie dziekańskie za rok akademicki 1925/1926. Wydział Prawa, Lwów 1926, s. 22.

Wśród wszystkich placówek naukowych kraju Uniwersytet Jana Kazimierza do- minował w badaniach nad Orientem. Właśnie na Uniwersytecie we Lwowie powstał Instytut Orientalistyczny z kilkoma katedrami. Do jego założenia w dużym stopniu przyczynili się lwowscy Ormianie30. Jego prekursorem i założycielem był Władysław Kotwicz, który swoją działalność rozpoczął od prowadzenia zajęć z języka mongolskie- go i wstępu do badań nad Dalekim Wschodem31. Nietypowe były to studia, podobnie jak i sami wykładający. Profesor Zygmunt Smogorzewski, prowadzący wykłady o islamie, słabo znał język polski, ale doskonale Koran. Głębokim, gardłowym, śpiewnym głosem recytował wersy Koranu, tak iż zgromadzeni mieli wrażenie, że znajdują się nie na wykładzie, lecz w meczecie. Profesorowie mieszkali w Instytucie, co umożli- wiało studentom obcowanie z nimi i ich zwyczajami także poza wykładami. Wspo- mniany już profesor Smogorzewski w swoim mieszkaniu, zamiast szlafroka, nosił burnus beduiński, a jego gabinet urządzony był jak namiot szejka32. Na orientalistyce studiowali głównie studenci wyznania mojżeszowego, w mniejszym stopniu katoli- cy. Na poszczególnych wydziałach wymagana była znajomość języków: ałtajskiego, aryjskiego, semickiego. To powodowało, że do rozpoczęcia studiów nie wszyscy stu- denci byli przygotowani33.

Filarami Instytutu Geografii na Uniwersytecie Jan Kazimierza były takie osobowo- ści naukowe, jak: profesor Eugeniusz Romer, profesor August Zierhoffer czy profesor Henryk Arctowski. Profesor Arctowski ze względu na częste podróże zagraniczne miał trudności z tłumaczeniem poprawnie w języku polskim na swoich wykładach niektó- rych zjawisk klimatycznych. We własnym domu organizował dla swoich studentów kursy języka angielskiego. Bezpłatne seminaria konwersacji angielskiej prowadziła ze studentami sama żona profesora, pani Arctowska, która była Amerykanką34. Stan personalny międzywojennych zakładów uniwersyteckich, nie tylko Instytutu Geo- grafii, był żenująco ubogi. Nie było sekretarek, laborantów, a czynności techniczne wykonywali sami asystenci35.

Również Wydział Teologiczny Uniwersytetu Jana Kazimierza był zróżnicowany pod względem wyznaniowym. Spośród wydziałów uniwersytetu lwowskiego na ten można było dostać się najłatwiej. Studenci tego wydziału nie musieli martwić się ani o mieszkanie, wyżywienie, ani o posadę po ukończeniu studiów. Wielu z nich wstę- powało w mury Wydziału Teologicznego, by uniknąć służby wojskowej. Jednak jego reguły były równie surowe, jak reguły wojskowe36. Na rok akademicki 1918/1919 na wydział zapisało się 112 Ukraińców oraz 71 Polaków. Po walkach polsko-ukraińskich w 1918 r., Ukraińcy przenieśli się na cały okres dwudziestolecia międzywojennego do własnego greckokatolickiego seminarium duchownego we Lwowie37. W 1924 r. na

Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jana Kazimierza nie pracował żaden profesor ani wykładowca obrządku greckokatolickiego, nie funkcjonowała żadna katedra dla unitów. Ostatni czynny do 1918 r. profesor zwyczajny Pisma św. Starego Testamen- tu, ks. Tytus Myszkowski, został usunięty z Uniwersytetu Jana Kazimierza wskutek odmowy złożenia przysięgi służbowej na wierność państwu polskiemu38.

Znaczącym autorytetem naukowym cieszyła się w całej Polsce i poza jej granicami szkoła myśli filozoficznej z wybitnymi osobowościami: Kazimierzem Jerzym Twar- dowski i Kazimierzem Ajdukiewiczem. Ten ostatni pochodził z rodziny ormiańskiej39. Wykłady profesora Twardowskiego cieszyły się tak wysoką frekwencją, że Uniwer- sytet musiał wynajmować jedną z największych sal kinowych we Lwowie, by pomie- ścić zainteresowanych. Wspomnianym kinem, w którym odbywały się wykłady, było kino „Apollo” przy ul. Chorążczyzny. Z relacji wynika, że studenci zajmowali na czas wykładów loże, balkony, a nawet sam parter. Wraz z rozpoczęciem o godzinie 8.00, a nawet 7.00 wykładu służba kinowa zamykała drzwi od sali na klucz. Po upływie kwa- dransa studenckiego, który profesor honorował, wpuszczani byli spóźnieni studen- ci, czekający na ponowne otwarcie drzwi, którzy zajmowali ostatnie wolne miejsca. Równie wysoką frekwencją cieszyły się wykłady na polonistyce, a także na historii40.

Wydział Humanistyczny posiadał wiele wybitnych osobowości nauki. Jedną z nich był profesor Juliusz Kleiner. Miał on doskonały kontakt z młodzieżą. Z jego inicjatywy studenci pisali w licznych czasopismach lwowskich i udzielali się podczas uroczystości. W czasie sprowadzenia do kraju zwłok Słowackiego studenci pod kie- runkiem profesora Kleinera wydali jednodniówkę, upamiętniającą to wydarzenie:

„W dniu wawelskiego hołdu 28 kwietnia 1927 rok”. Organizowali odczyty, przedsta- wienia teatralne, wieczorki poetyckie41.

Wielu wybitnych lwowskich naukowców, uczących na lwowskich uczelniach, po- chodziło z rodzin mniejszościowych. W słynnej na całą Polskę i świat lwowskiej szkole matematycznej, u boku Stefana Banacha, pracowali: Antoni Łomnicki, Włodzimierz Stożek, ich żydowscy koledzy Hugo Steinhaus, Stanisław Ulam42, a także Ormianie Stefan Mazurkiewicz i Wojciech Rubinowicz43. Byli to niezwykli i utalentowani ludzie. Stefan Banach, najznakomitszy matematyk, był centralną postacią swojego środowi- ska. Ugruntował ostatecznie podstawy ważnej w nowoczesnych zastosowaniach ma- tematyki analizy funkcjonalnej. Podał jej fundamentalne twierdzenia, wprowadził jej terminologię, którą zaakceptowali matematycy na całym świecie. Uzyskał asystenturę na Politechnice Lwowskiej, nie mając ukończonych studiów wyższych. Jego kariera naukowa potoczyła się w zawrotnym tempie: doktorat, habilitacja, profesura na Uni- wersytecie Jana Kazimierza i członkostwo w Akademii Umiejętności w 1924 r.44 To właśnie Banach przewodniczył grupie naukowców, którzy odkrywali tajemnice ma- tematyczne poza wydziałem, w kawiarni Szkockiej, winiarni Kozioła, a także podczas słynnych spacerów z pracy do domu. Kazimierz Kuratowski wspomina takie spacery z synem znanego lwowskiego adwokata pochodzenia żydowskiego, a w przyszłości z wybitnym matematykiem – Stanisławem Ulamem45. Prace naukowców związane były z teorią prawdopodobieństwa i na pewno nie dzieliła ich „teoria” mniejszościo- wa. Stefan Banach, najwybitniejszy spośród lwowskich matematyków, miał dobre stosunki z Ukraińcami. Sam znał język ukraiński. Podczas wystąpień antysemickich we Lwowie, bronił swoich kolegów. Kierował liczne pisma, przeciwstawiał się zasa- dom getta ławkowego i numerus clausus46.

Politechnika Lwowska plasowała się na siódmej pozycji wśród uczelni technicz- nych w Polsce. Składała się z pięciu wydziałów: komunikacyjnego, architektonicz- nego, chemicznego, mechanicznego, rolniczo-leśnego. Regulacja życia naukowego Politechniki była zbliżona do innych wyższych uczelni. Od 1921 r., oprócz kolegium profesorskiego, wprowadzono senat uczelni, a od 1922 – weszła ustawa o wprowa- dzeniu tytułu inżyniera. Najważniejsze uroczystości obchodzono w auli Politechni- ki, m.in. wręczano tam zasłużonym Krzyż Obronny Lwowa, nadawano tytuł honoris causa Marszałkowi Francji. W uroczystościach tych licznie uczestniczyła młodzież studencka, przedstawiciele władzy regionalnej i państwowej. W 1924 r. uczelnię wizy- tował prezydent Stanisław Wojciechowski, a 1926, dzień po wyborze na prezydenta – Ignacy Mościcki, będący jednym z profesorów Politechniki Lwowskiej. Pracował w jej murach przez 14 lat i miał w związku z tym ogromny sentyment do uczelni. Wizyty przedstawicieli rządu i uroczystości towarzyszące tym wydarzeniom podkreślały polski charakter miasta. Dowodzą tego wspomnienia z wizyty prezydenta Ignacego Mościckiego, jaka miała miejsce w 1936 r. Nastąpiło wówczas uroczyste wręczenie uczelni Krzyża Kawalerskiego Orderu Polonia Restituta, za jej wkład w umacnianie państwa w latach 1918-1921, a także za jej osiągnięcia naukowe47.

Liczba słuchaczy na Politechnice w latach 1920/1930 wyodrębniała zdecydowanie trzy grupy wyznaniowe. Przewagę zachowywali studenci wyznania rzymskokatolic- kiego: Polacy i Ormianie, następni byli studenci wyznania mojżeszowego i grekoka- tolicy (zob. tabela 2).

Tak duża różnica pomiędzy studiującymi na Politechnice studentami polskimi a ukraińskimi wynikała z faktu, że inteligencja ukraińska wywodząca się i ukształ- towana przez duchowieństwo grekokatolickie miała większe podstawy do podjęcia studiów w zakresie nauk humanistycznych.

Na Politechnice Lwowskiej uzdolnioną grupę studentów stanowili Żydzi. Poprzez swoją pracowitość i systematyczność wyróżniali się spośród kolegów. Zdarzało się, że zostawali na uczelniach jako pracownicy naukowi, a za swoje osiągnięcia nagradzani byli międzynarodowymi nagrodami48.

Zachodzące w Europie zmiany zmuszały uczelnie do pewnych zmian progra- mowych. Od 1937 r. wprowadzono zajęcia przysposobienia obronnego. Dokładnie obrazuje to relacja jednego ze studentów Politechniki. Na Wydziale Mechanicznym rozpoczęły się wykłady z zakresu wojskowości, które obejmowały wykłady o amunicji, produkcji czołgów, pojazdów pancernych. W okresie letnim studentów obowiązywały przymusowe obozy wojskowe, podczas których m.in. budowano fortyfikacje na gra- nicach. Zajęcia te prowadzili oficerowie służby czynnej i rezerwy49.

Nie wszystkie uczelnie okresu międzywojennego funkcjonowały wzorcowo. Akademia Medycyny Weterynaryjnej była jednowydziałowa i kształciła w latach

 

 

 

Tabela 2. Struktura wyznaniowa studentów Politechniki Lwowskiej w latach 1920-1930

Rok akademicki

Rzymskokatolickie

Greckokatolickie

Prawosławne

Ewangelickie

Mojżeszowe

Inne

Razem

1920/1921

1833

50

29

192

4

2108

1921/1922

2073

53

15

31

303

7

2482

1922/1923

1949

55

42

31

343

13

2433

1923/1924

1828

102

60

30

329

10

2359

1924/1925

1650

118

58

25

304

5

2160

1925/1926

1536

166

47

29

315

8

2101

1926/1927

1495

208

49

34

314

9

2109

1927/1928

1547

238

58

29

321

5

2198

1928/1929

1620

291

50

42

399

9

2411

1929/1930

1870

302

65

59

359

5

2660

Źródło: Politechnika Lwowska. Jej stan obecny i potrzeby, Lwów 1932, s. 27.

 

1929/1930 tylko 535 słuchaczy50. W liczbie tej 100 słuchaczy było pochodzenia ukra- ińskiego51.

Każda z uczelni międzywojennych Lwowa była konglomeratem: wyznań, poglą- dów politycznych i społecznych. Akademia Handlu Zagranicznego nie była wyjąt- kiem. W latach 1937/1938 studiowało na niej 686 studentów: 459 Polaków, 115 Żydów, 75 Ukraińców, 18 Niemców, 11 Rusinów. Hugo Steinhaus, żydowski kolega i współ- pracownik Stefana Banacha, był wówczas wykładowcą na tej uczelni. W tym okresie liczba Żydów w stosunku do innych mniejszości była większa, stanowili oni bowiem 30% ogółu studentów. Pod tym względem Lwów przypominał uczelnie amerykań- skie. Taka sytuacja miała miejsce do momentu nasilenia się w mieście nastrojów nacjonalistycznych52

Popularne we Lwowie nie tylko wśród polskiej młodzieży były też inne szkoły wyższe. Wielu studentów uczęszczało do: Państwowej Szkoły Ekonomicznej Han- dlu, zwanej Akademią Handlową, Szkoły Leśnictwa, Szkoły Przemysłowej, która od 1937 r. zwana była Państwową Szkołą Techniczną53, Prywatnego Instytutu Gospodar- czego Kształcenia Kobiet54, Konserwatorium Muzycznego55, Seminarium Duchowne- go rzymskokatolickiego, Seminarium Duchownego greckokatolickiego, seminarium nauczycielskiego męskiego i trzech żeńskich seminariów nauczycielskich56.

Warto przywołać w wspomnieniach Konserwatorium Muzyczne, które było niepu- bliczną uczelnią wyższą kształcącą młodych muzyków. Dyrektorem szkoły był słynny kompozytor Mieczysław Sołtys. Szkoła posiadała wielu wybitnych pedagogów-mu- zyków. Należała do tego grona profesor Maria Sołtys. Była ona wielkim autorytetem w pianistyce. Pobierała nauki u Karola Mikulego, który był uczniem samego Chopi- na. Pani profesor udzielała także prywatnych lekcji w swoim mieszkaniu, w pięknej wili z ogrodem znajdującej się w pobliżu Targów Wschodnich. Po pięciu latach na- uki w Konserwatorium najlepsi studenci brali udział w dorocznym koncercie absol- wentów57. Zanim jednak doszło do oficjalnego zakończenia, każdy ze studentów tej uczelni musiał zdać egzamin z gry na jakimś instrumencie. Zdawano też egzamin z szeregu przedmiotów teoretycznych: z teorii, harmonii, transpozycji, kontrapunk- tu i historii muzyki. W Konserwatorium uczniowie zobowiązani byli do występów w chórze Towarzystwa Muzycznego przez okres dwóch lat58. Studenci kończący wyż- sze uczelnie prywatne, tak samo w przypadku Konserwatorium, jak i innej uczelni, zdawali egzaminy państwowe, które umożliwiały im nauczanie zarówno w szkołach prywatnych, jak i państwowych59.

Zainteresowaniem cieszyły się inne uczelnie niepaństwowe. Wśród lwowskich pa- nienek bardzo popularny był Prywatny Instytut Gospodarczego Kształcenia Kobiet. Młode panny uzyskiwały w nim niezbędną wiedzę: uczyły się gotować, prowadzić dom, sporządzać rachunki. W miejscu tym przyszłe żony, matki nie tylko zdobywa- ły praktyczną wiedzę o prowadzeniu gospodarstwa domowego, ale mogły również zdobyć wykształcenie umożliwiające im podjęcie pracy jako nauczycielki szkół go- spodarstwa wiejskiego60.

W okresie międzywojennym wprowadzono egzaminy wstępne na większość lwow- skich uczelni, zarówno państwowych, jak i prywatnych. Egzaminy wstępne poprze- dzały kursy przygotowawcze. W trakcie studiów wymagano odbycia praktyk w różnym wymiarze godzin. Stanowiły one jednak problem zarówno dla studentów, jak i dla uczelni, brakowało bowiem instytucji przyjmujących praktykantów. Praktyki były płatne i student sam musiał się o nie starać w różnych firmach, zakładach oraz in- stytucjach. Bardzo atrakcyjne dla studentów były trwające dwa miesiące praktyki zagraniczne. Najczęściej organizowała je Polska Liga Zbliżenia Międzynarodowe- go, działająca we Lwowie w latach 1931-1938. Z jej inicjatywy w latach 1934-1935 na praktyki wyjechało: 12 studentów do Francji, 7 do Czechosłowacji, 5 do Austrii, 1 do Niemiec, 1 do Finlandii i 1 do Estonii61. Uczelnie przygotowywały dla swoich studen- tów wycieczki zagraniczne. W tym celu nawiązywały współpracę z różnymi kołami naukowymi działającymi na europejskich uniwersytetach.

Studenci w znacznym stopniu rekrutowali się z miast i podczas studiów korzystali z pomocy swoich rodzin. Aby opłacić swoje studia, wielu podejmowało różne prace: zarabiali rysunkami, pracami pomocniczymi, pracowali na rzecz różnych instytucji, m.in. byli opiekunami w bursach. Zakres ich pracy obejmował tam nie tylko nadzór wychowawczy nad gimnazjalistami czy pomoc w nauce. Pracę w bursie podejmowali studenci, którzy mogli zaimponować młodym gimnazjalistom swoimi zainteresowaniami. Często byli to poeci, literaci, którzy interesowali się nie tylko kulturą polską, ale także żydowską i ukraińską62.

Najzdolniejsi i niezamożni studenci uzyskiwali pomoc dziekańską, czyli odrocze- nie opłat za studia63. Wsparcia materialnego udzielał studentom nie tylko Fundusz Pomocy Dziekańskiej, ale także osoby i instytucje prywatne: arcybiskupstwo, notariu- sze, adwokaci, naczelnik poczty, naczelnik kolei itp. Pożyczki przydzielał dziekanat, według uznania i z pominięciem wszelkich biurokratycznych formalności. Zazwyczaj wsparcie uzyskiwali studenci regularnie uczestniczący w wykładach. Pożyczka wahała się od 5 do 50 złotych. Były one bezprocentowe i spłacalne w ratach miesięcznych. Korzystać z nich mogli tylko studenci, nie obejmowały one wolnych słuchaczy64. Takie formy pomocy pozwały na ukończenie studiów studentom podchodzącym z uboższych rodzin: robotniczych, chłopskich, rzemieślniczych oraz niższej rangi urzędników.

W lepszej sytuacji znajdowali się studenci z rodzin ziemiańskich i mieszczańskich, którzy mieli nie tylko pieniądze, ale i znaczące osobiste powiązania. Byli to tak zwani

„paniczykowie”. Byli oni lubiani pośród kolegów, a o ich sukcesach naukowych w du- żej mierze decydowały talent i zdolności, a nie znajomości65.

Studenci spoza Lwowa mieszkali w akademikach. Jak wynika ze wspomnień, we Lwowie istniały bardzo reprezentacyjne akademiki przy ul. Łozińskiego czy ul. Toro- siewicza. Z kolei akademik przy ul. Mochnackiego był znacznie gorzej wyposażony,

„do przesady aż skromny”. Studenci, którzy w wyniku kłopotów materialnych nie posiadali środków na opłacenie akademika, przenosili się do innych miejsc, np. szo- py na podwórku. Jeden ze studentów założył w szopie zakład szewski. Wydarzenie to zostało upamiętnione na łamach pisemka studenckiego. Ukazała się w nim rekla- ma-wierszyk o tym, jak to student szewc klepie buty, skrypt i biedę. Utwór kończył się nawoływaniem:

Zrobi buty – chodzisz miesiąc Za dwa złote i pięćdziesiąt66.

Wśród studentów Uniwersytetu i Politechniki znane były akademiki: Polski Dom Akademicki im. Mickiewicza oraz Polski Dom Akademicki im. Potockiego. W tym ostatnim zamieszkiwali studenci wyznania mojżeszowego. Żydowscy studenci postudencka. Znane były kuchnie akademickie, m.in. kuchnia techniczna w suterenach Politechniki, w której pomiędzy zajęciami posilali się studenci67.

Wyższe uczelnie kształciły studentów z wielokulturowych, wieloetnicznych rodzin lwowskich. Dawały równe możliwości rozwoju naukowego młodzieży do momentu wzrostu w mieście nastrojów nacjonalistycznych. Wówczas sytuacja uległa zmianie. W 1930 r. Stowarzyszenie Ukraińskich Studentów „Osnowa” oraz Stowarzyszenie Żydowskie „Pomoc Studencka” odrzuciły na zebraniach deklarację o lojalności wobec państwa polskiego. Skutki tej decyzji były widoczne na uczelniach lwowskich. Zmie- niało się nastawienie większości polskich studentów do żydowskich, jak i ukraińskich kolegów68. Przyczyną kolejnego wzrostu napięcia była „barowa” awantura z 1932 r., podczas której w bójce pomiędzy żydowskimi rzemieślnikami a polskimi studentami zginął student weterynarii Jan Grodkowski. Rozpoczęły się antyżydowskie rozruchy, które z terenów uczelni przeniosły się na ulice miasta. Apogeum rozruchów miało miejsce podczas pogrzebu studenta. Wezwania do zachowania spokoju i zaniechania odwetu wydali m.in. metropolici: rzymskokatolicki i ormiański, rektor Uniwersytetu Jana Kazimierza. Rozpoczęły się kolejne demonstracje pod hasłami: wprowadzenia numerus clausus na uczelniach, bojkotu towarzyskiego i społecznego studentów ży- dowskich69. Konflikty studenckie zaczęły silnie uwidaczniać się w 1934 r. Na uczelniach zaczęto powszechnie stosować tzw. getto ławkowe70. W indeksach umieszczana była pieczątka w postaci stempla, która określała miejsce studenta na sali wykładowej. W takich przypadkach sala podzielona była na ławki parzyste dla Polaków i oddalone od nich ławki nieparzyste dla Żydów71. Domaganie się numerus clausus miało zapewnić studentom chrześcijańskim więcej miejsc na Uniwersytecie, głównie na medycynie i adwokaturze. Usuwano znajdujących się w większości na tych wydziałach studen- tów pochodzenia żydowskiego72. Żydowscy studenci wyróżniali się pracowitością, o czym świadczą liczne relacje. Oto jedna z nich: „Byli zdolni, stara rasa o szczegól- nych walorach umysłu, zarówno ci bogaci, jak i ci biedni”73. Pojawiały się złowrogie hasła skierowane przeciw młodzieży żydowskiej: „precz z Żydami”. Często towarzy- szyło im inne hasło skierowane w stronę tej mniejszości: „a Żydówki razem z nami”74. Także żydowscy profesorowie zmuszani byli do opuszczania stanowisk nauko- wych. Niektórzy w milczeniu godzili się na zaistniałą sytuację, ale byli i tacy jak docent Uniwersytetu Leopold Infeld, który swoim polskim kolegom nie omieszkał przypo- mnieć, dlaczego został usunięty. „Dlaczego wam jest wstyd, powiedzieć, wprost, że

jestem Żyd”75.

Żydzi odmawiali przestrzegania narzuconego im regulaminu, co zwiększało na- gonki ze strony polskiej młodzieży76. Nie dawali się zepchnąć do getta ławkowego. Odmawiali zajmowania miejsca w wydzielonych ławkach podczas wykładów, stali wówczas w zawartej grupie, by w ten sposób ustrzec się przed atakami kolegów77. Róż- ne były przejawy agresji stosowane przeciw żydowskiej młodzieży. Należały do nich nie tylko wyzwiska. Zdarzało się, że bito ich laskami, na których czasami umieszczo- ne były żyletki78. Ekscesy organizowane przez studentów przenosiły się z uczelni do miasta. Do bożnic wrzucano petardy, napadano na żydowską młodzież w parkach79. Elementy ubioru studenckiego wyróżniały Żydów spośród polskiej społeczności stu- denckiej. Czapki żydowskiej organizacji studenckiej były koloru ciemnoniebieskiego, z niebiesko-białym paskiem. „Czyniło ich to łatwym do rozpoznania celem. Jednakże chodzenie bez czapki było uważane za tchórzostwo i brak honoru” – tak wspomina lata na Uniwersytecie jeden ze studentów. Zatem korporacje młodzieży polskiej miały ułatwione zadanie, które pozwoliło im na atakowanie kolegów z żydowskich orga- nizacji studenckich. Z kolei jak wspomina obserwator podobnych zajść we Lwowie

  • studenci żydowscy nie pozostawali dłużni. „Żydzi, których we Lwowie było prawie tylu, co Polaków, nie czekali długo z odwetem. Dwa dni po zajściu cały legion żydow- skiej młodzieży osaczył i pobił polskich studentów wychodzących z Uniwersytetu. Ciosy padały oczywiście po obydwu stronach”80. Nastroje antyżydowskie nasiliły się na przełomie 1938 i 1939 r. Ofiarami zostało wówczas trzech studentów narodowo-

 

 

 

ści żydowskiej81. Nie wszyscy studenci podporządkowywali się nowym zwyczajom. Niektórzy stawali w obronie pokrzywdzonych i sami narażali się na ataki ze strony kolegów82. Jednak w okresie przedwojennym znaczna część studentów była pod wpływem antysemickiej propagandy, a ich bierność ułatwiała bojówkom przepro- wadzanie zamierzonych akcji83.

Studenci żydowscy, często pozostawieni sami sobie, szukali pewnych rozwiązań. Zdarzały się sytuacje, że zmuszani byli przez swoje rodziny do noszenia pod ubrania- mi stalowych siatek podczas obowiązkowych ćwiczeń. Siatki wykonane były z prymi- tywnej, grubej stali, a ich oczka zrobione w taki sposób, by nie mógł przez nie zbyt głęboko przeniknąć lekarski skalpel. Siatki uwierały pod marynarkami, trudno było w nich wytrzymać do końca zajęć. Żydzi unikali nawet rozmów między sobą o zapo- biegawczych wdziankach84.

Młodzi Żydzi, by móc podjąć studia, wyjeżdżali na zagraniczne uczelnie. Według przyjętej zasady numerus clausus tylko jeden Żyd na dziesięciu studentów mógł stu- diować we Lwowie85. Część nowo przyjętych na lwowskie uczelnie studentów zastra- szano ciągłymi anonimami i prześladowano, w wyniku czego sami opuszczali uczelnie i podejmowali emigrację naukową86.

Żydowscy studenci nie mogli liczyć na pomoc policji, która pozostawała neutralna wobec wydarzeń, jakie miały miejsce na Uniwersytecie87. Politycy lwowscy z rezerwą odnosili się do zajść pomiędzy studentami. Wyrażano pretensje do Żydów za popie- ranie m.in. każdej władzy, u boku której widzieli dla siebie korzyści. Zdarzały się jed- nak przypadki dystansowania się od antysemickich rozruchów na uczelniach wśród czołowych reprezentantów obozu narodowego. Taką osobą był Stanisław Głąbiński, który rzekł się prezesury Stronnictwa Narodowego rejonu Małopolski. To był jego protest przeciw wystąpieniom młodzieży nacjonalistycznej we Lwowie88.

Akcjom antysemickim organizowanym na uczelniach, jak np. „Dzień bez Żydów”, przeciwstawiali się lwowscy profesorowie, m.in.: Stefan Bardach – matematyk, Eu- geniusz Romer – geograf i kartograf, Leon Chwistek – teoretyk kultury czy Rudolf Stefan Weigl – biolog89. Uczeni ci pomagali swoim uzdolnionym studentom wyzna- nia mojżeszowego. Ułatwiali im odbycie ćwiczeń w okresach, kiedy nie byli narażeni na prześladowania, m.in. podczas ferii świątecznych. Odbywały się one nieoficjalne. Tego rodzaju akcje wspierał również personel techniczny uczelni, który rezygnował z wolnego czasu, by pomóc studentom. Zajęcia odbywały się w konspiracji, a studenci wchodzili i wychodzili tylnym wejściem. Egzaminy, dzięki przychylności prowadzą- cych, miały miejsce często w innych terminach niż u pozostałych grup studentów. Był to rodzaj getta, na który studenci się godzili, nie mając zbyt wielkiego wyboru i chcąc uniknąć ataków bojówek90. Profesorowie pochodzenia żydowskiego, m.in. Jakub Parnas i Stanisław Loria91, nie odmawiali wsparcia żydowskim studentom. Przyjmowali ich nawet do pracy w swoich instytutach92.

Studenci obrządku ormiańskiego należeli do uprzywilejowanej grupy lwowskich studentów. Posiadali te same prawa, co ich polscy koledzy. Jak wynika ze wspomnień,

„Bogdany, Dawidy i Kajetany” studiowali przeważnie na studiach teologicznych, głównie z szacunku dla tradycji rodzinno-dynastycznych. Zdarzało się, że rezygno- wali z kariery duchownej i podejmowali studia na wydziale prawniczym, humani- stycznym, a także lekarskim93. Upodobali sobie studia nad historią, architekturą i sztuką ormiańską94. Doskonale wykształceni, współtworzyli lwowską elitę naukową. Znajdowali się wśród nich znani ormiańscy uczeni: Kazimierz Ajdukiewicz filozof, Mieczysław Gębarowicz – historyk, Jerzy Kuryłowicz – indoeuropeista, Wojciech Rubinowicz – fizyk i wielu innych95. Profesor Władysław Szymanowicz – Ormianin wykładający na Uniwersytecie Jana Kazimierza na Wydziale Lekarskim, jako pierwszy napisał podręcznik do histologii w języku polskim dla studentów medycyny. Bowiem studenci do tej pory korzystali z podręczników pamiętających czasy habsburskie96.

Szczególnie bolesnym i drażniącym problemem była kwestia ukraińskiego uniwer- sytetu, który miał powstać przed I wojną światową. Obietnice te w nowych realiach roku 1918 były podtrzymywane. Zapowiadano również otwarcie ukraińskiej uczelni technicznej. W swoich zabiegach o powołanie uczelni Ukraińcy powoływali się na cza- sy habsburskie, kiedy we Lwowie mieściły się instytucje naukowe posiadające cenne zbiory biblioteczne97. W 1918 r., czekając na otwarcie uniwersytetu, Ukraińcy przy- stąpili na początek do organizowania kursów naukowych. W 1919 r. władze polskie odmówiły ich uznania, argumentując, że może je organizować tylko Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego. Zaznaczono ponadto, że nazwa „Uni- wersytet” przysługuje wyłącznie instytucjom państwowym98. W 1919 r. na powstałych ukraińskich kursach wykłady rozpoczęły się na trzech wydziałach: historyczno-filo- zoficznym, matematyczno-przyrodniczym oraz prawniczym. Jesienią 1920 r. przy- stąpiono do organizowania tajnego uniwersytetu99.

W roku akademickim 1920/1921 tajny ukraiński uniwersytet posiadał trzy wydzia- ły: filozoficzny, medyczny, prawniczy. Miał swój senat, rektora, dziekanów i prodzie- kanów poszczególnych wydziałów. Z powodu kłopotów lokalowych wykłady odbywały się w różnych miejscach na terenie miasta, m.in. w budynku Domu Akademickiego, pomieszczeniach Żeńskiego Gimnazjum Sióstr Bazylianek, w Naukowym Towarzy- stwie Szewczenki, w siedzibach ukraińskich towarzystw, np. Koła Prawników. Udzie- lenie pomocy uniwersytetowi poprzez udostępnienie lokalu narażało poszczególne instytucje na represje ze strony władz. Jak wynika z relacji, taki los spotkał np. Koło Prawników, którego siedzibę opieczętowano, a samo Koło rozwiązywano100.

Trudności wynikały również z niedostatecznego zaopatrzenia w pomoce i mate- riały dydaktyczne. Braki te odczuwał szczególnie Wydział Medyczny, mimo że po- siadał on nawet własne prosektorium. Zajęcia na Wydziale Medycznym prowadzone były tylko przez pierwsze dwa lata, a ci studenci, którzy chcieli kontynuować naukę, musieli wyjeżdżać za granicę101.

Zapisy na Uniwersytet prowadziły głównie organizacje studenckie: „Akademiczna Hromada” i „Akademiczna Pomicz”. Należało dostarczyć odpis świadectwa dojrzało- ści, metryki, dwie fotografie i wpłatę czesnego. Finansowo uczelnię wspierało spo-

 

łeczeństwo poprzez składki, dary i inne formy pomocy. Nabór studentów poważnie ograniczał fakt, że studia rozpoczęte we Lwowie, na tajnym uniwersytecie, nie dawały młodzieży szerokich perspektyw na przyszłość i nie były honorowane przez polskie władze. Świadectwa tajnego uniwersytetu uznawane były przez uczelnie Czecho- słowacji, Austrii, Niemiec, Jugosławii oraz przez władze Uniwersytetu w Gdańsku. Jednak wyjazd na studia za granicę był kosztowny i niewielu studentów mogło sobie na niego pozwolić102. Zdarzało się sporadycznie, że studenci Ukraińcy powracali na studia do Lwowa. Tak było w przypadku studenta medycyny Włodka Bałtarowicza, który powrócił na Wydział Medyczny dzięki interwencji samego dziekana103.

W 1925 r. w prasie ukraińskiej pojawiły się ogłoszenia o zapisach na uniwersytet ukraiński. Wówczas zgłosiło się zaledwie 50 osób104. Rok akademicki 1924/1925 był szczególnie trudny ze względu na liczne aresztowania, zatrzymania i rewizje. Profeso- rowie nadal starali się kontynuować swoją pracę z młodzieżą, a wykłady odbywały się w ich prywatnych mieszkaniach. Uniwersytet przetrwał do końca 1925 r., a już w roku akademickim 1925/1926 na Uniwersytet Jan Kazimierza zgłosiło się 150 studentów uczelni ukraińskiej. Pozostała grupa studentów – ok. 50 osób – była zbyt mała, by móc reaktywować tajny uniwersytet105. Funkcjonowanie uniwersytetu ukraińskiego nawet w podziemiu było niemożliwe ze względu na brak w mieście ukraińskiej kadry naukowej. Katedry istniejące na uniwersytecie przed 1914 r. nie zostały odtworzone, a wielu wykładowców opuściło Lwów i przeniosło się do innych placówek naukowych na terenie Europy106.

Wcześniej młodzież ukraińska bojkotowała polskie uczelnie naukowe. W roku akademickim 1922/1923 na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie studiowało zaledwie 100 ukraińskich studentów. Organizacje studentów ukraińskich wydawa-ły spisy imienne ukraińskich studentów uczęszczających do polskich placówek na- ukowych. Presja środowiska była dla młodzieży nie bez znaczenia. Ci, którzy nie podporządkowali się zakazom, byli wyrzucani z zebrań publicznych i prywatnych, z zabaw, a nawet z cerkwi107. Jednak większość z nich nawet ci, którzy organizowali wcześniejszy opór w wyniku zachodzących zmian była zmuszona do wstąpienia na polskie uczelnie, by móc kontynuować studia. Jak wynika ze wspomnień, zaistniała sytuacja okazała się także bodźcem do rozbicia i tak już skłóconego, podzielonego środowiska. Natomiast Ukraińcy, którzy do końca popierali aktywnie bojkot i po- siadali środki materialne, które umożliwiły im opuszczenie Lwowa, kontynuowa- li studia za granicą108. Studenci Ukraińcy wstępujący na polskie uczelnie, z obawy przed presją zarówno swoich rodaków, jak i Polaków, którzy nazywali ich złośliwie

„ludźmi o czarnym podniebieniu”, często ukrywali swoje pochodzenie. Zdarzało się, że studiujący na wydziałach Uniwersytetu Jana Kazimierza ani jednym słowem nie zdradzali swojego pochodzenia. Mówili bezbłędnie po polsku, uczestniczyli w dys- kusjach, podczas których mówiono nawet dowcipy na temat Ukraińców109. W póź- niejszym okresie, po likwidacji tajnego uniwersytetu ukraińskiego, kiedy studiowali na Uniwersytecie Jana Kazimierza, z większą swobodą przyznawali się do swej naro- dowości. Ze swoimi polskimi kolegami rozmawiali zazwyczaj po polsku, między sobą po ukraińsku110. Poszczególne grupy studenckie odrabiające wspólnie ćwiczenia były dobierane w określony sposób. Jeżeli pozwoliła na to liczebność, ukraińscy studen- ci mieli swoje grupy. Natomiast Żydzi byli rozproszeni zarówno wśród polskich, jak i ukraińskich kolegów111.

W 1926 r. grupa politycznych i społecznych działaczy ukraińskich zgłosiła po- nownie w sejmie projekt ustawy o założeniu uniwersytetu ukraińskiego112. Sprawa uczelni ukraińskiej i kwestia siedziby, mimo licznych zabiegów podejmowanych w roku 1930, nie została rozstrzygnięta113. Zabiegi te ostatecznie zakończyły się nie- powodzeniem114. Nawet jeżeli władze myślały o utworzeniu ukraińskiej uczelni, to nie chciały jej lokalizować we Lwowie. Już w projekcie rządu w 1920 r. na jej siedzibę proponowano Stanisławów. Ukraińcy na takie rozwiązanie się nie godzili. Lwów już za czasów habsburskich odgrywał znaczącą rolę w życiu naukowym tej społeczno- ści115. Ukraińcy nie potrafili zrozumieć, dlaczego – skoro w Pradze były obok siebie dwa uniwersytety: czeski i niemiecki – we Lwowie nie mogły funkcjonować polski i ukraiński. Z polskiego punktu widzenia konflikty z Ukraińcami były walką o polskość miasta i to z tej przyczyny odmawiano tej mniejszości równouprawnienia – w tym także ukraińskiego uniwersytetu116.

Na podobnych zasadach, jak tajny uniwersytet, działała tajna politechnika. Za oficjalną datę utworzenia Ukraińskiej Tajnej Politechniki został uznany 15 paździer- nika 1922 r. Politechnika składała się z trzech wydziałów: maszynowego, inżynierii ogólnej i leśnego. Dodatkowo wprowadzono dwuletni kurs geometrii. W roku aka- demickim 1923/1924 i 1924/1925 na Politechnice funkcjonowały wydziały: inżynierii budownictwa, budowy maszyn, a także sztuk pięknych, który rozpoczął działalność w 1923 r.117 W roku akademickim 1923/1924 na uczelni wykładało 30 wykładowców pochodzenia ukraińskiego. Zajęcia prowadzone były przez pierwsze dwa lata, nato- miast kontynuacja studiów odbywała się za granicą. Liczba studentów Politechniki w poszczególnych latach była zróżnicowana. W roku akademickim 1921/1922 było to 112 osób, w 1922/1923 156 osób, natomiast 1923/1924 100 osób.

Politechnika, podobnie jak Uniwersytet, przetrwała do roku akademickiego 1924/1925. Powołana we wrześniu 1925 r. komisja likwidacyjna zajęła się sprawami Politechniki. Tak jak w przypadku uniwersytetu, jej majątek został przekazany róż- nym ukraińskim instytucjom, głównie tym, które wspomagały ją finansowo118.

Wielu wykładowców ukraińskich, podobnie jak studentów, było na emigracji na- ukowej na uczelniach w Pradze, Gdańsku, Wiedniu, Berlinie, Paryżu. Dostrzegli tam dla siebie lepsze możliwości rozwoju niż na uczelniach lwowskich119. Szczególną po- moc oferował inteligencji ukraińskiej rząd czechosłowacki, zezwalając na działalność kilku szkół wyższych: Ukraińskiego Wolnego Uniwersytetu, Wyższego Instytutu Pe- dagogicznego im. Drahomanowa w Pradze, działającego w latach 1923-1933, Ukraiń- skiej Akademii Gospodarczej w Podiebradach, funkcjonującej od roku 1922 do 1935120.

Znaczącą rolę ośrodka nauki ukraińskiej odgrywała we Lwowie Akademia Duchow- na zakonu bazylianów. Mimo iż prowadziła badania o tematyce religijnej, to miały one duże znaczenie dla rozwoju i ugruntowania nauki ukraińskiej121. Bezpośrednią przyczyną powstania greckokatolickiej uczelni wyższej była likwidacja na Uniwer- sytecie Lwowskim katedr ukraińskich, w tym katedry teologii dla grekokatolików. Ukraińcy przenosili się z Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Jana Kazimierza na tymczasowy Wydział Teologiczny w Seminarium Duchownym.

Inicjatywa utworzenia Greckokatolickiej Akademii Teologicznej we Lwowie wy- szła od metropolity lwowskiego obrządku greckokatolickiego arcybiskupa Andrze- ja Szeptyckiego. Rok 1928/1929 upłynął na organizacji uczelni. Uroczyste otwarcie Greckokatolickiej Akademii Teologicznej nastąpiło 6 października 1929 r.122 Ukraiń- ską (greckokatolicką) Bohosławską Akademię wzorowano na innych katolickich uni- wersytetach z Zachodu. Działały na niej dwa wydziały: bohosławski i filozoficzny123. Najzdolniejszych studentów metropolita regularnie wysyłał na zagraniczne stypen- dia124. W 1934 r. kadra profesorska składała się z 24 wykładowców. Liczba słuchaczy Greckokatolickiej Akademii Teologicznej we Lwowie przedstawiała się następująco: w roku akademickim 1928/1929 było 170 studentów, 1929/1930 159, 1930/1931 195, 1931/1932 234, 1933/1934 331, 1934/1935 365, 1935/1936 365. Greckokatolicka

Akademia Teologiczna aspirowała do miana zakładu uniwersyteckiego. W sprzyja- jących okolicznościach planowano również przekształcenie Akademii w uniwersytet ukraiński we Lwowie125.

We Lwowie prężnie rozwijał się Instytut Muzyczny im. Szewczenki. Był on pry- watną wyższą uczelnią ukraińską. W 1935 r. w Instytucie pracowało 25 wykładowców i uczyło się 248 studentów126.

Z biegiem czasu między naukowcami ukraińskiego i polskiego pochodzenia na- wiązała się współpraca. Miała ona miejsce m.in. przy organizacji Zjazdu Geografów Słowiańskich we Lwowie w roku 1927. Wspólne konferencje wiele wnosiły do rozwoju naukowego obu społeczności127. Szukając innych dróg rozwoju, naukowcy ukraińscy nawiązywali kontakty np. z kijowską Akademią Nauk128.

Przy każdej lwowskiej uczelni działały liczne stowarzyszenia studenckie. Na Poli- technice Lwowskiej oraz innych uczelniach w mieście funkcjonowały nie tylko organi- zacje polskie, ale również żydowskie i ukraińskie. Niektóre organizacje działające na uczelniach skupiały młodzież wyłącznie polską. Należały do nich: Akademicki Zwią- zek Młodzieży Kresów Wschodnich, Stowarzyszenie Katolickiej Młodzieży Akade- mickiej „Odrodzenie”, Stowarzyszenie Studentów Politechniki Lwowskiej „Młodzież Wszechpolska”, Akademicki Związek Morsko-Kolonialny itp.

Każdy z wydziałów Politechniki reprezentowany był przez określony związek. Funkcjonowały zatem: Związek Studentów Architektury, Związek Studentów Inży- nierii Lasowej itp.129 Podobne stowarzyszenia studenckie posiadali na Politechnice studenci ukraińscy i żydowscy. Swoich członków miało Towarzystwo Ukraińskich Studentów „Osnowa”, Towarzystwo Wzajemnej Pomocy Studentów Żydowskich, Koło Studentów Żydów, Związek Studentów Rosjan. Studenci studiujący we Lwo- wie, ale pochodzący z innych miast polski, reprezentowani byli przez własne towa- rzystwa, takie jak: Związek Akademików Ślązaków, Koło Wilnian Studentów, Koło Łodzian Studentów.

Działały też towarzystwa studenckie, które w spisie swoich członków posiadały młodzież wszystkich narodowości. Przykładem takiego stowarzyszenia był Akade- micki Aeroklub we Lwowie, stowarzyszenie naukowo-sportowe130. Wśród studentów różnych wyznań znane było Towarzystwo Bratniej Pomocy Studentów Politechniki Lwowskiej, zwane Bratniakiem131. Należeli do niego studenci o różnej pozycji społecz- nej. Zamożni członkowie nie korzystali ze świadczeń zapomogowych, ale uważali, że ich udział w tego typu organizacji jest obowiązkowy, a płacenie składek uznawali za moralny obowiązek132. Jak wynika ze sprawozdania, Towarzystwo prowadziło oby- dwa Domy Studenckie. W akademikach nadzorowało działalność kuchni, stołówki, herbaciarni, bufetu. Posiadało wiele agend, m.in. komisję pożyczkową, bibliotekę, ar- chiwum, komisję wydawniczą, czytelnię, gabinet lekarski. Z inicjatywy Towarzystwa studenci na wakacje wyjeżdżali do domu wypoczynkowego w Mikuliczynie. Ponadto w czasie karnawału organizowano „Bale Brygidkarzy” na pamiątkę studentów wię- zionych przez władze sanacyjne w więzieniu znajdującym się w byłym klasztorze św. Brygidy we Lwowie133. Swoje Towarzystwa Bratniej Pomocy miały też inne uczelnie wyższe Lwowa. Bratnia Pomoc studentów medycyny nazywała się Wzajemną Pomo- cą Medyków i skupiała tylko polskich studentów. Żydzi mieli odrębną organizację. Również Ukraińcy mieli własną organizację o nazwie „Medyczna Hromada”. Żadnej współpracy między tymi organizacjami nie było, mimo że studenci utrzymywali ze sobą wzajemne kontakty134.

W pierwszych latach Polski Odrodzonej na Uniwersytecie działały 32 kobiece organizacje studenckie. W roku akademickim 1935/1936 ich liczba wzrosła do 51, a przed II wojną światową, w roku akademickim 1938/1939, było ich 53. Studentki Żydówki miały osobne stowarzyszenia, np. Towarzystwo Żydowskich Słuchaczek Prawa, Związek Słuchaczek Wszechnicy Lwowskiej135.

Spośród stowarzyszeń studenckich elitarną formę organizacji miały korporacje akademickie. Głównych ich celem była praca na rzecz umocnienia narodu i państwa. Stowarzyszenia, kluby wzorowane były na burszenszaftach niemieckich. Miały krze- wić przyjaźń między studentami, koleżeństwo, uczucia narodowe i patriotyzm136. Korporacje były niewielkie, liczyły od 20 do 50 członków, których dobierano w taj- nym głosowaniu, za poręczeniem dwóch starszych członków137. „Nowo przyjęty do korporacji student był przez jakiś czas członkiem niższej rangi, nazywanym fuk- sem, i służył starszemu koledze, który wprowadził go do korporacji. Organizacje te sprawiały wrażenie jednej wielkiej wspólnoty, rodziny”. Obok członków-studentów najważniejszą rolę w korporacji odgrywali tak zwani filistrzy. Byli to głównie profe- sorowie uniwersyteccy, opiekunowie i przyjaciele uczestniczący w życiu korporacji138. Oprócz zebrań oficjalnych, na których rozpatrywano wszelkie sprawy organizacyj- ne, zwane konwentami, organizowane były także tzw. wesołe spotkanie przy piwie i śpiewach. Uroczyście zwano je komerszami lub sobótkami. Członkowie wspominali, że sobótki rozpoczynały się od odśpiewania hymnu międzykorporacyjnego, po czym do ustawionych w podkowę stołów zasiadali wszyscy członkowie w deklach i szar- fach. Najczęściej jedli flaki, pili piwo, śpiewali piosenki studenckie i korporacyjne, opowiadali frywolne dowcipy139. W korporacji obowiązkowo każdy musiał zaliczyć naukę szermierki i zapoznać się z kodeksem Boziewicza140.

Według zwyczaju w korporacji „tych samych barw” młodsi członkowie kłaniali się starszym, niezależnie od tego, czy się ze sobą znali, czy nie. Każda z 14 lwowskich korporacji miała własną nazwę. Odróżniały je od siebie trójkolorowe barwy, sztanda- ry, proporce, czapki, wstęgi, hasła, hymny i pieśni141. Wśród studenckiej braci łatwo można było rozróżnić studentów należących do korporacji, ponieważ nosili różno- kolorowe, małe, przylegające do głowy czapeczki, zwane deklami, i wstążeczki. Inne wstążeczki w tym samym kolorze, przepasające pierś ukośnie od prawego ramienia, zwano bandami142.

Korporacją ogólnoakademicką była „Leopolia”. Powstała ona najwcześniej – w 1923 r. i przybrała barwy Lwowa: amarantową, złotą i błękitną. Jej hasło brzmiało:

„Najwyższym prawem jest dobro Narodu”. Natomiast „Cresovia Leopoliensis” była korporacją prawników Uniwersytetu Jana Kazimierza. Jej barwami były kolory: amarantowy, zielony, srebrny, a naczelne hasło brzmiało: „I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu, jeżeli poległym ciałem dał innym szczebel do sławy grodu”. Korporacja ogólnoakademicka „Śląsk” skupiała synów ziemi śląskiej. Od pozostałych odróżniała się barwami: niebieską, srebrną i czarną, a jej hasło brzmiało: „Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród”. Inna z korporacji, „Slavia”, była również korporacją ogólnoakademicką, z hasłem: „Polska dla Polaków” i barwami: granatową, złotą i karmazynową143. Ha- sła poszczególnych korporacji sugerowały młodym członkom ich najważniejszą rolę, czyli pracę dla dobra państwa, gdzie każdy Polak był bratem w eliminowaniu obcego żywiołu. Prawo korporacji zezwalało młodzieży m.in. na organizację bojkotu sklepów żydowskich, utrudnianie kolegom innej narodowości życia na uczelni poprzez bicie i liczne wystąpienia antysemickie, które po roku 1934 były coraz częstsze144. Dlatego korporacje wywoływały sprzeczne, wręcz przeciwstawne opinie i oceny. Nie wszy- scy studenci ulegali wpływom studenckich korporacji. Jeden z lwowskich studentów pisał: „Mowy więc nie było, bym do korporacji wstąpił, nie ukrywałem, że je potę- piam i uważam za niedobry i niepotrzebny przeszczep z obcej nam obyczajowości niemieckiej. Oczywiście nie widziałem powodu zrywania koleżeństwa i przyjaźni ze studentami, którzy byli mi sympatyczni. (…) Byli i tacy, którzy przeciwników korpo- racji potępiali i od razu byli podejrzewani o komunizm”145.

Mimo panujących we Lwowie nastrojów swoją działalność rozwijały organizacje studenckie: żydowskie i ukraińskie. Pierwsze próby zorganizowania ruchu akade- mickiego podjęto w 1921 r., podczas krajowego Studenckiego Zjazdu we Lwowie146. W 1931 r. powstał Sojuz Ukraińskich Studenckich Organizacji. Najwięcej towarzystw tej organizacji, bo 16, funkcjonowało we Lwowie. Najważniejszą organizacją działa- jącą we Lwowie była „Studencka Hromada”. Do roku 1929, czyli do momentu rozwią- zania jej przez Senat Uniwersytetu Jana Kazimierza, należało do niej 500 członków. Organizacje działały w sekcjach, np.: historyków, prawników, przyrodników, w sekcji studentek, artystycznej „Ars” oraz sportowej. Po rozpadzie niektóre sekcje przekształ- ciły się w autonomiczne koła naukowe, jak m.in.: „Medyczna Hromada” czy „Troho- welnyk” – spółdzielnia studencka, która zrzeszała studentów Akademii Handlowej, słuchaczy wolnych kursów. W 1931 r. należało do niej 51 członków. Działalność tej organizacji sprowadzała się do organizowania kursów księgowości, handlu i nauki języka francuskiego. Inną popularną wśród ukraińskich studentów organizacją był klub sportowy. W 1931 r. zrzeszał on 137 członków w sekcjach: szermierki, boksu, lekkoatletyki, pływackiej, narciarstwa. Organizował również zawody sportowe. Po- nadto działały „Studencka Samopomicz”, „Studenckyj Lychwar” kasa oszczędności, Towarzystwo „Obnowa”, skupiajace studentów obrządku katolickiego, Studencka Fi- lia Towarzystwa Naukowych Wykładów im. Petra Mohyly i inne. Dawne sekcje „Stu- denckiej Hromady” stały się także sekcjami Towarzystwa Miłośników Oświaty: Koła Studentów Ukrainistów, Sekcji Studentek czy Koła Miłośników Książek147.

Lwów był drugim po Warszawie skupiskiem towarzystw instytucji naukowych.

Znane na całą Polskę było Towarzystwo Literackie im. Mickiewicza, Towarzystwo Historyczne, Polskie Towarzystwo Filologiczne, Polskie Towarzystwo Orientali- styczne, Lwowskie Towarzystwo Politechniczne, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze. W dziedzinie nauk przyrodniczych działy: Towarzystwo Przyrodnicze im. Mikołaja Kopernika, Polski Związek Entomologiczny, Polskie Towarzystwo Leśne, Małopol- skie Towarzystwo Ogrodnicze, Małopolski Związek Pszczelniczy i inne148. Bardzo aktywnie działał we Lwowie oddział Polskiego Towarzystwa Przyrodniczego, który organizował liczne wystawy przyrodnicze149. Czołowe miejsce pośród towarzystw zajmowało Lwowskie Towarzystwo Naukowe, które skupiało najwybitniejszych pra- cowników naukowych wszystkich dziedzin nauki. Brakowało środków finansowych na rozwój towarzystwa, na jego szersze publikacje, na tworzenie nowych zakładów naukowych, na dotacje do badań150.

Wiele Towarzystw działało na podobnych zasadach, jak Polskie Towarzystwo Lite- rackie im. Adama Mickiewicza. Dzięki współpracy z Zakładem Narodowym im. Osso- lińskich zorganizowano Ogólnopolski Zjazd Literacki. Co miesiąc odbywały się odczyty naukowe, w których uczestniczyli profesorowie, uniwersytety, asystenci, pracownicy naukowi Zakładu im. Ossolińskich, studenci, literaci, dziennikarze151. Bardzo liczne były poniedziałkowe spotkania Związku Zawodowego Literatów, wtorkowe wieczory znane pod nazwą „Wieczory Pamiętnika Literackiego”. Dużą popularnością cieszyły się organizowane w czwartki odczyty w kasynie Koła Literacko-Artystycznego152.

Członkowie Towarzystwa angażowali się w obchody uroczystości akademickich i znaczące wydarzenia kulturalne, jak np. uroczystości związane ze stuleciem „Pana Tadeusza” czy obchody z okazji jubileuszu Artura Górskiego. Członkowie organizo- wali także wystawy w Ossolineum oraz wydawali „Pamiętnik Literacki”153.

Duże znaczenie dla lwowskiego ośrodka badawczo-naukowego miało lwowskie Towarzystwo Naukowe, publikujące wyniki prac badawczych z niemal wszystkich dziedzin.

Warto wspomnieć o działalności Instytutu Przemysłowego154, organizującego kursy dokształcające dla techników i inżynierów. Pracownicy Instytutu prowadzili również samodzielne badania w zakresie techniki i organizacji przemysłu.

Wśród wielu organizacji naukowych ważną dla społeczności ukraińskiej rolę od- grywał Instytut Stauropigijski. Celem zakładu był rozwój religijny, oświatowy, kul- turalny, ale także opieka nad utrzymaniem cerkwi Uspieńskiej, szpitala, przytułku dla ubogich, bursy i szkoły, drukarni, księgarni, wydawnictwa ksiąg cerkiewnych i świeckich. Instytut wydawał własny rocznik naukowo-literacki pt. „Uremennik Stauropigijkalno Instytuta”155.

Przy wyższych uczelniach lwowskich działały biblioteki i czytelnie. Ich zbiory były przeznaczone dla pracowników naukowych, kadry profesorskiej, studentów. Za- równo biblioteki, jak i czytelnie otwarte były w godzinach od 8.00 do 18.00. Nad ich porządkiem i prawidłowym funkcjonowaniem czuwał personel składający się z głów- nego bibliotekarza, jego zastępcy, urzędnika manipulacyjnego, pracownika kancelarii i trzech woźnych. Zbiór objęty był katalogiem rzeczowym i alfabetycznym156. Szcze- gólnie licznie przez studentów odwiedzana była Biblioteka Uniwersytecka. Jak wy- nika ze wspomnień: „Często między wykładami wypadała przerwa jednej lub dwóch godzin, z którymi nie wiadomo było, co robić, a tak można było zajrzeć do lektorium i zająć się rozpoczętą wcześniej lub zupełnie przypadkową lekturą”157.

Znaczącym ośrodkiem naukowym i badawczym w Niepodległej Polsce było Osso- lineum, czyli Zakłady Naukowe im. Ossolińskich, pełniące także rolę biblioteki158. Zakładano, że w Odrodzonej Polsce Ossolineum stanie się jedną z trzech bibliotek narodowych i będzie otrzymywać egzemplarz obowiązkowy. Biblioteka Ossolińskich została jednak potraktowana jako prywatna biblioteka, a tym samym pozbawiona dotacji państwowych159. Zbiory uzupełniano dzięki prywatnym kolekcjonerom, da- rowiznom i tanim okazyjnym zakupom. Do 1939 r. Ossolineum posiadało największy w Polsce zbiór czasopism z lat zaborów oraz z okresu Wielkiej Emigracji160. Nie tylko naukowcy pracowali w Zakładzie, ale także młodzi stypendyści, którzy pisali pierw- sze prace naukowe czy artykuły do gazet161 (zob. tabela 3).

Ulubionym miejscem pracy studentów była czytelnia Ossolineum. Dzięki życzli- wości ówczesnej dyrekcji młodzież różnych wyznań mogła tam w spokoju zgłębiać tajniki wiedzy, czego dowodem są wspomnienia: „W okresach studenckich konflik- tów narodowościowych studenci skrajnych obozów znajdowali w czytelni ossolińskiej spokojny azyl”. Przedmiotem krytyki były z kolei godziny funkcjonowania czytelni, która czynna była tradycyjnie przed południem, a w godzinach popołudniowych

Tabela 3. Wykaz działalności pracowni naukowej i wypożyczalni

w Zakładach Naukowych im. Ossolińskich we Lwowie w latach 1923-1925

Pracownia naukowa

Rok

Pracownicy pracowni naukowej

Liczba wydawanych rękopisów

Liczba wydawanych dzieł

1923

3299

299

5590

1924

7903

1328

15858

1925

12048

866

21286

Wypożyczalnia

Rok

Pracownicy wypożyczalni

Liczba wypożyczonych pozycji

1923

1792

3285

1924

1814

3395

1925

2106

3634

Źródło: M. Gębarowicz, K. Tyszkowski, Zakład Narodowy im. Ossolińskich we Lwowie, Lwów 1926, s. 12.

 

tylko czasami162. Takie godziny otwarcia pozwalały na częste odwiedziny czytelni przez młodzież. Poniższa relacja pomaga zrozumieć znaczenie popularności czytel- ni wśród młodzieży: „Bał się chłopiec matematyki czy łaciny, nie przygotował się na lekcje albo po prostu nie chciało mu się siedzieć w klasie to szukał wybiegów. Gorsi leniuchowali w domu symulując chorobę, albo szli na wagary za miasto z kieszenią pełną papierosów; lepsi biegli po 8-mej do Ossolineum (…) Spędzali tam pół dnia na czytaniu beletrystycznej literatury. W cichej, latem chłodnej sali, gdzie ich nikt nie śledził i nikt im nie przeszkadzał. Nazajutrz przynosiło się z domu świadectwo choroby, zwykle była to niedyspozycja żołądkowa, albo ból zębów, podpisane przez miękkie serce matki”163.

Lwowskie uczelnie wyższe w okresie międzywojennym prężnie się rozwijały. Wy- buch II wojny światowej przerwał nowe projekty dotyczące otwierania i rozbudowy nowych wydziałów, zarówno na Uniwersytecie, jak i na Politechnice oraz innych uczel- niach. Przez wiele lat zbierano środki finansowe – ze sfer technicznych, przemysłu, a nawet kilku resortów ministerialnych – na rozwój lwowskiej nauki164. Inwestycja ta okazała się bardzo korzystna. Wspomogła prace naukowe wielu lwowskich naukowców, którzy uzyskiwali uznanie nie tylko w kraju, ale i za granicą. Polska nauka i szkolnictwo we Lwowie w okresie międzywojennym były wielokulturowe, przenikały się nawzajem i na siebie oddziaływały.

Istniejące uczelnie nie zaspokajały aspiracji poszczególnych grup etnicznych. W związku z tym przez cały okres międzywojenny kontynuowano próby powoła- nia uniwersytetu i politechniki ukraińskiej. Wraz z wzrostem nastrojów nacjonali- stycznych lwowscy Żydzi nie godzili się na numerus clausus. Podobnie jak Ukraińcy, opuszczali miasto w celu podjęcia studiów za granicą. Jednak w znacznej mierze wie- lonarodowa młodzież lwowska dążyła do ukończenia studiów we Lwowie, będącym jednym z najważniejszych ośrodków naukowo-kulturalnych międzywojennej Polski.

1 A. Bonusiak, Lwów w latach 1918-1939, Rzeszów 2000, s. 239.

2 J. Suchmiel, Działalność naukowa kobiet w Uniwersytecie we Lwowie do roku 1939, Częstochowa 2000, s. 130.

3 Ibidem, 132-133, ustawa z dnia 13 lipca z niewielkimi zmianami wprowadzonymi 15 marca 1933 r. zwa- na powszechnie „Jędrzejowiczowską” obowiązywała do II wojny światowej.

4 P. Dąbrowski, Sprawozdanie dziekańskie za rok akademicki 1925/1926. Wydział Prawa, Lwów 1926, s. 51.

5 Ibidem, s. 52.

6 Politechnika Lwowska. Jej stan obecny i potrzeby, Lwów 1932, s. 10.

7 Ibidem, s. 10.

8 Statut Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, Lwów 1930, s. 23.

9 Pamiątkowy przewodnik po Lwowie, Lwów 1927 s. 104-105; Fragment książki adresowej Lwowa z 1929, WSW. lwow.home.pl, 20.07.2004, Kalendarz Pogotowia Ratunkowego, Lwów 1932; Państwowe Szkoły Akademickie: Uniwersytet Jana Kazimierza mieścił się w gmachu posejmowym przy ul. Marszałkow- skiej i gmachu starym przy ul. św. Mikołaja, Politechnika Lwowska przy ul. Sapiehy, a jej filia-zakła- dy – w Dublanach (W wyniku rozporządzenia Rady Ministrów z 8 listopada 1919 r. na Politechnice Lwowskiej powstał osobny Wydział Rolniczo-Leśny. Studia leśne odbywały się we Lwowie, natomiast rolnicze w Dublanach), Akademia Medycyny Weterynaryjnej przy ul. Kochanowskiego.

10 A. Bonusiak, op.cit., s. 294.

11 Ibidem, s. 238.

12 Politechnika Lwowska. Jej stan, s. 31; Dom Studencki został oddany do użytku w 1926 r., zamieszki- wało go 450 studentów.

13 Numerus Clausus – zasada ograniczania przyjmowania na studia pewnej kategorii osób, głównie Ży- dów, odnosiła się także do stowarzyszeń pracy, proporcjonalnie do ich liczebności w danej społecz- ności Na uczelniach o takie zmiany zabiegała Narodowa Demokracja. Sprawę tę sejm rozstrzygał  w 1932 r. Argumentacja za wprowadzeniem numerus clausus miała na celu ochronę polskich uczelni

– ognisk polskiej kultury naukowej. Członek Stronnictwa Narodowego Wacław Komarnicki w opu- blikowanym w 1932 r. referacie „Numerus clausus w szkołach akademickich” wprowadzenie zasady proporcjonalności przy przyjmowaniu na studia traktował jako realizację równości wszystkich oby- wateli.

14       Politechnika Lwowska. Jej stan, s. 26; P.  Dąbrowski, op.cit., s. 32; Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego wydała ustawę z dnia 3 września 1925 r., potwierdzoną ustawą z 25 wrze- śnia 1925 r., zwaną numerus clausus.

15 J. Boberski, Politechnika Lwowska, Wrocław 1993, s. 34; rozporządzenie ministerialne z 8 października 1919 r. wprowadzało na wszystkich uczelniach równouprawnienie kobiet, kobiety zaczęły pojawiać się na wydziałach Politechniki, m.in. na wydziale chemicznym.

16       Statut Uniwersytetu, s. 23.

17       J. Suchmiel, op.cit., s. 131.

18 Ibidem, s. 132; Lwów był na ostatnim miejscu, za Łodzią, Wilnem, Lublinem, Warszawą, Krakowem i Poznaniem.

19 T. Łodziana, Państwowy Instytut Sztuk Plastycznych we Lwowie 1937-1943, „Semper Fidelis” nr 6/72, Wrocław 2002, s. 45.

20 A. Bonusiak, op.cit., s. 294.

21 Ibidem, s. 242.

22 J. Kozielecki, Banach – geniusz ze Lwowa, Warszawa 1999, s. 23.

23        Ibidem, s. 54

24        Ibidem, s. 43.

25 W. Szolginia, Tamten Lwów. My lwowianie, Wrocław 1993, s. 195; Można tu przywołać przykłady lwowskich anegdot ze świata nauki. Profesor prawa rzymskiego na UJK Marceli Chlamtacz zadawał na egzaminie studentom nietypowe pytania. Jedną ze swoich studentek zapytał, czy mogłaby pro- wadzić we Lwowie dom publiczny. Bystra studentka oznajmiła, że nie, ale już żona pana profesora

  • – tak. Stopień z egzaminu, mimo śmiechu, był bardzo dobry, ponieważ według prawa rzymskiego tylko mężatkom pozwalano na prowadzenie lupanarów. Inna z anegdot wspomina urodziny jedne- go z uczonych. Podczas przyjęcia w domu zebrali się koledzy z uniwersytetu wraz z rektorem. Po- dawano wymyślne dania. Pani profesorowa, chcąc wyróżnić pana rektora, a tym samym poszczycić się swoją kulinarną specjalnością – pieczonym indykiem z maronami, czyli pieczonymi kasztanami
  • – tymi słowami poleciła służącej podanie dania: „Niech Paulińcia poda pierś panu rektorowi”. Słowa pani profesorowej stały się słynne nie tylko w środowisku profesorskim, ale też poza nim.

26 A. Bonusiak, op.cit., s. 239.

27 M. Feliński, Ukraińcy w Polsce odrodzonej, Warszawa 1931, s. 106; Feliński, podobnie jak Bonusiak, podaje stan liczby studentów na rok 1929/1930, co pozwala stwierdzić, jak znaczna była przewaga studentów UJK – 5033 pochodzenia polskiego, żydowskiego, ormiańskiego w zestawieniu ze stu- dentami narodowości ukraińskiej – 1067. Różnice w liczbie studentów mogą być uwarunkowane ak- cją polonizacyjną władz polskich, odpływem studentów ukraińskich na placówki uniwersyteckie do Pragi, Kijowa, Paryża, a także niewielkim odsetkiem inteligencji ukraińskiej w porównaniu z inteli- gencją narodowości polskiej, żydowskiej i ormiańskiej we Lwowie.

28 W. Frantz, Odłamki wspomnień przez przetak pamięci przesianych, Kraków 1972, s. 127.

29 P. Dąbrowski, op.cit., s. 32.

30 A. Chlipowski, My i Orient, www.lwow.home.pl, 28.08.2004.

31 W. Frantz, op.cit., s. 168.

32      Ibidem, s. 173.

33       Ibidem, s. 163.

34 A. Jahn, Z Kleparowa w świat daleki, Wrocław 1991, s. 65.

35 Ibidem, s. 66.

36 W. Frantz, op.cit., s. 163.

37 Ks. J. Wołczański, Wydział Teologiczny Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie 1918-1939, Kraków 2002, s. 479.

38 Ibidem, 482.

39 A. Bonusiak, op.cit., s. 244; Kazimierz Jerzy Twardowski był twórcą tzw. lwowsko-warszawskiej szkoły filozoficznej, podczas jego pobytu w Warszawie placówkę lwowską prowadził Kazimierz Aj- dukiewicz.

40 W. Frantz, op.cit., s. 130.

41 Ibidem, s. 36.

42 J. Kozielecki, op.cit., s. 33; Podobnie jak Stanisław Ulam wielu studentów pochodziło z żydowskich rodzin inteligenckich. Jego ojciec był we Lwowie cenionym adwokatem. Rodziny żydowskie uległy asymilacji, swoje dzieci wysyłały do polskich szkół. Sam Ulam od 13 roku życia uczęszczał właśnie do polskiej szkoły, potem na studia na UJK. Rodziny żydowskie liczyły, że polskie wykształcenie umoż- liwi dzieciom start na równi z ich polskimi kolegami.

43 K. Kuratowski, Notatki do autobiografii, Warszawa 1981. s. 87.

44        Ibidem, s. 87.

45        Ibidem, s. 93.

46        Ibidem, s. 87.

47 J. Boberski, op.cit., s. 34.

48 J. Masior, Koledzy, „Semper Fidelis” 5/52, Wrocław 1999, s. 7; Masior wspomina Stanisława Piątka, kolegę pochodzenia żydowskiego, studenta Politechniki Lwowskiej, późniejszego pracownika Stu- dium Lotniczego tej uczelni, współtwórcy wielu nagrodzonych modeli szybowców, współpracujące- go z lwowskim studium szybowcowym.

49 J. Boberski, op.cit., s. 35.

50 A. Bonusiak, op.cit., s. 239.

51 M. Feliński, op.cit., s. 106. W zestawieniu z danymi Bonusiaka na rok akademicki 1929/1930 liczba studentów Akademii Medyczno-Weterynaryjnej narodowości ukraińskiej wynosi 100, natomiast stu- denci pozostałych narodowości stanowią 435 słuchaczy. W przypadku tej uczelni nie ma tak znacznej różnicy w liczbie studentów narodowości ukraińskiej, jak na Politechnice Lwowskiej.

52 J. Kozielecki, op.cit., s. 23.

53      T. Łodziana, op.cit., s. 45; Państwowa Szkoła Techniczna posiadała dwa Wydziały Sztuk Zdobniczych i Wydział Przemysłu Artystycznego.

54 T. Riedl, We Lwowie. Relacje, Wrocław 1996, s. 106, Prywatny Instytut Gospodarczego Kształcenia Kobiet stanowił, według współczesnej terminologii, wyższą uczelnię zawodową, przyjmującą kan- dydatki legitymujące się maturą. Wśród wykładowców byli wykładowcy UJK i Akademii Rolniczej w Dublanach. Pierwsze słuchaczki zostały przyjęte w 1913 r. Był własnością właścicielki Snopkowa, inż. Janiny Karłowicz. Sponsorem szkoły była Wanda księżna Czartoryska. W latach 30. dwukrot- nie uległa zmianie nazwa uczelni: 1935 – Prywatna Szkoła Gospodarcza Żeńska, 1938 – Prywatny Instytut Gospodarczego Kształcenia Kobiet inż. Janiny Karłowicz.

55 Z. Ottawa Rogalska, Lwy spod ratusza słuchają muzyki, Wrocław 1987, s. 7; uczeń Fryderyka Chopina, Karol Mikuli, założył Galicyjskie Towarzystwo Muzyczne. W latach 30. zostało ono przemianowane na Polskie Towarzystwo Muzyczne. Zbudowano własne konserwatorium i nowoczesną salę koncer- tową z organami, przy ul. Chorążczyzny. W tym stanie przetrwało aż do 1939 r.

56 Pamiątkowy przewodnik, s. 106; Kalendarz Pogotowia Ratunkowego, Lwów 1932, s. 156-157; Wyższa Szkoła Handlu Zagranicznego (ul. Bourlanda), Państwowa Szkoła Przemysłowa (ul. Snopkowa), Akademia Handlowa (ul. Skarbkowa), Konserwatorium Muzyczne (ul. Chorążczyzny), Szkoła Le- śnicza (ul. św. Marka), Szkoła Gospodarcza (Snopków), Seminarium Duch. Rz. Kat. (ul. Kopernika), Seminarium Duchowe Gr. Kat. (ul. Kopernika), Seminarium Nauczycielskie Męskie (Nabieraka) Se- minarium Nauczycielskie I Żeńskie (ul. Sakramentek), Seminarium Nauczycielskie II Żeńskie (ul. Słodowska), Seminarium Nauczycielskie III Żeńskie (ul. Strzała).

57 J. Ernst, Dwie linie życia, Lublin 1988, s. 69.

58 Ibidem, 70.

59 Z. Ottawa Rogalska, op.cit., s. 17.

60 Wojciech hrabia Dzieduszycki, „Semper Fidelis” nr 6/65, Wrocław 2001, s. 15.

61 J. Boberski, op.cit., s. 34.

62 Z. Albert, Bursa im. Tadeusza Kościuszki we Lwowie, „Semper Fidelis” nr 1/42,Wrocław 1998, s. 23.

63 P. Dąbrowski, op.cit., s. 34, A. Jahn, op.cit., s. 12; Jahn wspomina, że za osiągnięcia w nauce dosta- wał na studiach wysokie stypendium, które umożliwiło mu ukończenie studiów.

64 Ibidem, s. 42.

65 A. Jahn, op.cit., s. 12.

66 L. Kaltenbergh, Ułamki stłuczonego lustra. Dzieciństwo na Kresach. Tamten Lwów, Warszawa 1991, s. 128.

67 M. Orłowicz, Ilustrowany przewodnik po Lwowie, Lwów 1925, s. 8.

68 J. Boberski, op.cit., s. 34.

69 W. Chajes, Semper Fidelis. Pamiętnik Polaka wyznania mojżeszowego z lat 1926-1939, Kraków 1997, s. 138.

70 Ibidem, s. 139.

71 S. Hartman, Wspomnienia lwowskie i inne, Wrocław 1994, s. 13.

72 W. Chajes, op.cit., s. 139.

73 A. Jahn, op.cit., s. 25.

74 T. Łodziana, op.cit., s. 45.

75 T. Kielanowski, Prawie cały wiek dwudziesty, Gdańsk 1987, s. 107.

76 E. Jones, Żydzi Lwowa w okresie okupacji 1939-1945, Łódź 1999, s. 34.

77 E. J. Feuerman, Arka Noego, Łódź 2000, s. 27.

78       S. Hartman, op.cit., s. 13.

79        W. Chajes, op.cit., s. 189.

80 M. Anstadt, Dziecko ze Lwowa, Wrocław 2000, s. 72.

81      E. J. Feuerman, op.cit., s. 27. Zellermayera oraz dwóch studentów Politechniki Samuela Prowellera i Markusa Landesberga. Wszyscy zostali zaatakowani na terenie uczelni.

82 Ibidem, s. 28; występująca w obronie koleżanek Żydówek studentka Teresa Cisło została pobita do krwi, a Maria Fiderer rzucona ze schodów. W maju 1938 r. za wystąpienie w obronie Żydów został dotkliwie pobity Jerzy Lerski, późniejszy emisariusz „Jur”, kurier z Londynu do Warszawy.

83 E. J. Feuerman, op.cit., s. 28-29.

84 E. J. Feuerman, op.cit., s. 32.

85 M. Anstadt, op.cit., s. 94.

86 E. J. Feuerman, op.cit., s. 29

87 M. Anstadt, op.cit., s. 73.

88 S. Głąbiński, W cieniu ojca, Warszawa 2001, s. 25.

89 W. Szynalski, Wykorzystywanie wszy laboratoryjnych karmionych przez ludzi do produkcji szczepionki Weigla przeciw tyfusowi plamistemu, www.lwow.com.pl, 20.07.2004.

90 E. J. Feuerman, op.cit., s. 33.

91 Ibidem, s. 21; prof. Jakub Parnas był światowej sławy chemikiem, szczególnie w dziedzinie bioche- mii, natomiast prof. Stanisław Loria – profesorem fizyki.

92 Ibidem, s. 22.

93 L. Kaltenbergh, op.cit., s. 62.

94 K. Stopka, Pomniki minionej chwały. Ormiański Lwów w opisie, Kraków 2002, s. 52.

95 A. Hutnikiewicz, Uniwersytet Jana Kazimierza we Lwowie, www.lwow.home.pl, 6.09.2004.

96 W. Niemczycka Babel, Święty Jan Kulczyk, www. lwow.com.pl, 10.10.2004.

97 M. Feliński, op.cit., s. 106.

98 M. Syrnyk, Ukraińcy w Polsce 1918-1939. Oświata i szkolnictwo, Wrocław 1996, s. 95.

99 Ibidem, s. 96.

100 M. Syrnyk, op.cit., s. 97.

101 Ibidem, s. 98.

102 Ibidem, s. 101.

103 J. Ernst, op.cit., s. 204.

104 M. Syrnyk, op.cit., s. 101.

105 Ibidem, s. 106.

106 I. Swarnyk, Oświata ukraińska w Galicji Wschodniej przed 1939 rokiem, [w:] Rola mniejszości narodowych w kulturze i oświacie polskiej w latach 1700-1939, red. A. Bilewicz, S. Walasek, Wrocław 1998, s. 339- 340; Swarnyk wspomina o działającym od 1921 r. tajnym uniwersytecie ukraińskim, składającym się działów filozofii, medycyny, prawa. W 1921 r. studiowało tam 1260 studentów w 54 katedrach, w następnych latach 1500 studentów w 65 katedrach. W latach 1922-1923 powstała Lwowska Wyższa Szkoła Politechniczna z trzema wydziałami: ogólnym, leśnym, inżynieryjnym. Natomiast Bonusiak podważa tę teorię i mówi o niedoborze kadry naukowej. Swarnyk zamknięcie w 1925 r. Uniwersyte- tu i Politechniki motywuje prześladowaniami policyjnymi i trudnościami finansowymi; podobnego zdania jest Syrnyk.

107     Ibidem, s. 102.

108    Ibidem, s. 117.

109 A. Jahn, op.cit., s. 73.

110 T. Kielanowski, op.cit., s. 49.

111 Ibidem, s. 52.

112 I. Swarnyk, op.cit., s. 339; była to z pewnością kontynuacja podobnych projektów, o jakie zabiegali Ukraińcy od roku 1918, kiedy obiecano im utworzenie uniwersytetu.

113 M. Feliński, op.cit., s. 106.

114  I. Swarnyk, op.cit., s. 339; A. Bonusiak, op.cit., s. 241; Swarnyk i Bonusiak zgodni są co do decyzji   w sprawie otwarcia uniwersytetu ukraińskiego, który nigdy nie doczekał się realizacji.

115 M. Syrnyk, op.cit., s. 108.

116 T. Kielanowski, op.cit., s. 49.

117 M. Syrnyk, op.cit., s. 106.

118 Ibidem, s. 107.

119 I. Swarnyk, op.cit., s. 339-340.

120 J. Hrycak, Historia Ukrainy 1772-1999, Lublin 2000, s. 191-192.

121 A. Bonusiak, op.cit., s. 243.

122 M. Syrnyk, op.cit., s. 110.

123 I. Swarnyk, op.cit., s. 339-340; Ukraińska kadra profesorska: A. Szeptycki.

124 A. Sorokowski, Z dziejów przemian mentalności greckokatolickiego duchowieństwa parafialnego w Galicji 1900-1939, [w:] Metropolita Andrzej Szeptycki. Studia i materiały, red. A. A. Zięba, Kraków 1994, s. 69.

125 M. Syrnyk, op.cit., s. 111.

126 I. Swarnyk, op.cit., s. 339- 340; Swarnyk dowodzi, że była to jedyna wyższa uczelnia, która działała nieprzerwanie od 1907 do 1940 r. W latach 1916-1940 rektorem uczelni był znany kompozytor i pe- dagog W. Barwiński.

127 A. Bonusiak, op.cit., s. 241.

128 M. Feliński, op.cit., s. 40.

129 Z. Popławski, Dzieje Politechniki Lwowskiej 1844-1945, Wrocław 1992, s. 330.

130 Politechnika Lwowska. Jej stan, s. 33-34.

131 Z. Popławski, op.cit., s. 331.

132 T. Kielanowski, op.cit., s. 56.

133 Z. Popławski, op.cit., s. 331.

134 T. Kielanowski, op.cit., s. 56.

135 J. Suchmiel, op.cit., s. 140-141.

136 T. Kielanowski, op.cit., s. 50; J. Ernst, op.cit., s. 131.

137 Z. Popławski, op.cit., s. 332.

138 T. Kielanowski, op.cit., s. 50.

139 J. Ernst, op.cit., s.133.

140 Ibidem, s. 131.

141 Z. Popławski, op.cit., s.132.

142 J. Ernst, op.cit., s. 131.

143 Z. Popławski, op.cit., s. 332-335.

144 J. Ernst, op.cit., s. 130.

145 T. Kielanowski, op.cit., s. 51.

146 M. Syrnyk, op.cit., s. 117.

147 M. Syrnyk, op.cit., s. 118-119.

148 Program Pracy naukowej i oświatowo-kulturalnej Lwowa i województw południowo-wschodnich Rzecz- pospolitej – przemówienie pana ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, profesora Wojciecha Świętosławskiego, profesora Stanisława Łempickiego i prezesa prof. Franciszka Bujaka, Lwów 1936, s. 26.

149 Katalog wystawy przyrodniczej z 15-lecia pracy naukowej ośrodka lwowskiego 1920-1934, Lwów 1935, s. 3.

150 Program pracy naukowej, s. 26.

151 B. Nadolski, Towarzystwo Literackie im. Adama Mickiewicza, Lwów 1937, s. 45.

152 Program pracy naukowej, s. 27.

153 Ibidem, s. 46.

154 A. Bonusiak, op.cit., s. 243; Działa przy Izbie Przemysłowo-Handlowej, powstał z inicjatywy Stani- sława Tatarczuka.

155 Horbay, Plan Lwowa z przewodnikiem, Lwów 1931, s. 40.

156 Politechnika Lwowska. Jej stan, s. 268.

157 W. Frantz, op.cit., s. 131.

158 A. Bonusiak, op.cit., s. 243.

159 E. Adamczak, Portrety ossolińskie. Analogia wspomnień, Wrocław 1992, s. 167.

160 Ibidem, s. 169.

161 E. Adamczak, op.cit., s. 159.

162     Ibidem, s. 169.

163     Ibidem, s. 156.

164 J. Boberski, op.cit., s. 35.

LITERATURA

Adamczak E., Portrety ossolińskie. Analogia wspomnień, Wrocław 1992.

Albert Z., Bursa im. Tadeusza Kościuszki we Lwowie, „Semper Fidelis” nr 1/42,Wro- cław 1998.

Anstadt M., Dziecko ze Lwowa, Wrocław 2000. Bonusiak A., Lwów w latach 1918-1939, Rzeszów 2000.

Chajes W., Semper Fidelis. Pamiętnik Polaka wyznania mojżeszowego z lat 1926-1939, Kraków 1997.

Chlipowski A., My i Orient, www.lwow.home.pl, 28.08.2004.

Dąbrowski P., Sprawozdanie dziekańskie za rok akademicki 1925/1926. Wydział Prawa, Lwów 1926.

Ernst J., Dwie linie życia, Lublin 1988.

Feliński M., Ukraińcy w Polsce odrodzonej, Warszawa 1931. Feuerman E. J., Arka Noego, Łódź 2000.

Frantz W., Odłamki wspomnień przez przetak pamięci przesianych, Kraków 1972. Hartman S., Wspomnienia lwowskie i inne, Wrocław 1994.

Horbay, Plan Lwowa z przewodnikiem, Lwów 1931. Hrycak J., Historia Ukrainy 1772-1999, Lublin 2000.

Hutnikiewicz A., Uniwersytet Jana Kazimierza we Lwowie, www.lwow.home.pl, 6.09.2004.

Jahn A., Z Kleparowa w świat daleki, Wrocław 1991.

Jones E., Żydzi Lwowa w okresie okupacji 1939-1945, Łódź 1999.

Kaltenbergh L., Ułamki stłuczonego lustra. Dzieciństwo na Kresach. Tamten Lwów, Warszawa 1991.

Katalog wystawy przyrodniczej z 15-lecia pracy naukowej ośrodka lwowskiego 1920-1934, Lwów 1935.

Kielanowski T., Prawie cały wiek dwudziesty, Gdańsk 1987. Kozielecki J., Banach – geniusz ze Lwowa, Warszawa 1999. Kuratowski K., Notatki do autobiografii, Warszawa 1981.

Łodziana T., Państwowy Instytut Sztuk Plastycznych we Lwowie 1937-1943, „Semper Fidelis” nr 6/72, Wrocław 2002.

Masior J., Koledzy, „Semper Fidelis” 5/52, Wrocław 1999.

Nadolski B., Towarzystwo Literackie im. Adama Mickiewicza, Lwów 1937. Niemczycka Babel W., Święty Jan Kulczyk, www. lwow.com.pl, 10.10.2004. Orłowicz M., Ilustrowany przewodnik po Lwowie, Lwów 1925.

Ottawa Rogalska Z., Lwy spod ratusza słuchają muzyki, Wrocław 1987.

Pamiątkowy przewodnik po Lwowie, Lwów 1927.

Politechnika Lwowska. Jej stan obecny i potrzeby, Lwów 1932. Popławski Z., Dzieje Politechniki Lwowskiej 1844-1945, Wrocław 1992.

Program Pracy naukowej i oświatowo-kulturalnej Lwowa i województw południowo-

-wschodnich Rzeczpospolitej  – przemówienie pana ministra Wyznań Religijnych  i Oświecenia Publicznego, profesora Wojciecha Świętosławskiego, profesora Sta- nisława Łempickiego i prezesa prof. Franciszka Bujaka, Lwów 1936.

Riedl T., We Lwowie. Relacje, Wrocław 1996.

Sorokowski A., Z dziejów przemian mentalności greckokatolickiego duchowieństwa para- fialnego w Galicji 1900-1939, [w:] Metropolita Andrzej Szeptycki. Studia i materiały, red. A. A. Zięba, Kraków 1994.

Statut Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, Lwów 1930.

Stopka K., Pomniki minionej chwały. Ormiański Lwów w opisie, Kraków 2002. Suchmiel J., Działalność naukowa kobiet w Uniwersytecie we Lwowie do roku 1939, Czę-

stochowa 2000.

Swarnyk I., Oświata ukraińska w Galicji Wschodniej przed 1939 rokiem, [w:] Rola mniej- szości narodowych w kulturze i oświacie polskiej w latach 1700-1939, red. A. Bilewicz,

S. Walasek, Wrocław 1998, s. 339-340.

Syrnyk M., Ukraińcy w Polsce 1918-1939. Oświata i szkolnictwo, Wrocław 1996. Szolginia W., Tamten Lwów. My lwowianie, Wrocław 1993.

Szynalski W., Wykorzystywanie wszy laboratoryjnych karmionych przez ludzi do produk- cji szczepionki Weigla przeciw tyfusowi plamistemu, www.lwow.com.pl, 20.07.2004.

Wojciech hrabia Dzieduszycki, „Semper Fidelis” nr 6/65, Wrocław 2001.

Wołczański J., Wydział Teologiczny Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie 1918- 1939, Kraków 2002.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here