Włodzimierz Osadczy

NOWOCZESNE MIASTO PRZYSZŁOŚCI.
PLANY ROZBUDOWY LWOWA Z PERSPEKTYWY DWUDZIESTOLECIA

Odwiedzając Lwów niedługo przed rozpoczęciem II wojny światowej, amerykański autor Robert Medill McBride określił to polskie miasto kresowe jako strażnika za- chodniej kultury:

Znaczeniem i miejscem Lwowa w polskim życiu i historii jest pełnienie roli wartownika kultury zachodniej, przyciągającego przepływającą na za- chód wschodnią myśl i wpływy cywilizacyjne. Niejednokrotnie była to tak- że forpoczta obronna ziem polskich, tak jak w sytuacji ataku Ukraińców  w 1918 r. Jego bohaterscy obrońcy uratowali miasto i powstrzymali napad wroga. Wpływy Wschodu były przynajmniej czynnikiem oddziałującym na ludność, co potwierdza fakt, że Lwów jest siedzibą greckich i ormiańskich katolickich arcybiskupstw, a także rzymskich – a ich katedry piętrzą się  w różnych częściach miasta1.

Okres dwudziestolecia międzywojennego był czasem kontynuacji tradycji powsta- łej pod zaborami, w konstytucyjnym „królestwie galicyjskim”, stanowiącym namiast- kę państwa polskiego. Lwów – jego miasto stołeczne – przejął wówczas nawet misję głównego grodu królewskiego. W związku z tym, że posiadał samorząd z sejmem

– jedynym po upadku państwa polskiego przedstawicielstwem narodowym na tery- torium dawnego państwa – urastał do rangi stolicy całego kraju, nie tylko prowincji galicyjskiej, ale i reszty ziem polskich, których Galicja była „częścią organiczną” i – jak powiadał Franciszek Smolka – zachowywała cechy „owej wielkiej indywidualności historyczno-politycznej, która przez 1000 lat spełniała i spełnia jeszcze znakomite posłannictwo w dziejach Europy”2.

Nie jest tematem niniejszego wykładu przywoływanie wszelkich zasług i osiągnięć Lwowa w okresie rozbiorów, a zwłaszcza w okresie autonomicznym. Możemy jednak stwierdzić, iż miasto pełniło wówczas rolę duchowej, politycznej i gospodarczej stoli- cy Polski. Lwów, będąc rzeczywistą stolicą wielkiego kraju koronnego polskiego, po- siadał wszystkie komórki oraz sztaby administracji i planowania życia publicznego. Przekładało się to na kondycję psychologiczną i socjologiczną mieszkańców miasta i jego stołeczny, wielkomiejski charakter.

Wykrwawione w czasie wojny światowej i zaniedbane przez władze centralne miasto Lwów w okresie międzywojennym utraciło swój przodujący w skali całego kraju charakter, znalazło się na obrzeżach wielkiej polityki rządców Polski i stało się donorem dla reszty kraju.

Przez cały okres niepodległości Lwów ogołacał siebie i oddawał innym częściom Polski, Warszawie, Poznaniowi, Gdyni i Wilnu swoje dobro, instytucje kulturalne    i gospodarcze, najtęższych ludzi, którzy stawali wszędzie w pierwszym szeregu bu- downiczych Państwa3.

W strukturze organizacyjno-ustrojowej Rzeczypospolitej Lwów formalnie tracił status miasta stołecznego dla ponad 8 milionów mieszkańców byłej Galicji, a stawał się jednym z 17 miast wojewódzkich i trzecim co do wielkości z miastem polskim, po Warszawie i Łodzi.

Rozwój miasta w nowych okolicznościach dziejowych odnosił się do geopolitycz- nych uwarunkowań wynikających z jego położenia na szlaku bałtycko-czarnomorskim, w połowie drogi między Bałtykiem a Morzem Czarnym. Cechą charakterystyczną usytuowania Lwowa było jego położenie na wielkim europejskim dziale wód. Na północ od Lwowa wszystkie rzeki zmierzały do Bugu, Bugiem do Wisły i do Bałty- ku. Na południe od Lwowa wszystkie rzeki w zlewisku Dniestru podążały do Morza Czarnego. Siłą rzeczy decydowało to o charakterze miasta leżącego na rozdrożu, na styku różnych wpływów, ośrodków gospodarczych, komunikacji i szlaków.

Te przesłanki geopolityczne wskazywały drogę przyszłego naturalnego roz- woju Lwowa, jego swoiste posłannictwo w niepodległym państwie polskim. Lwów miał wiązać gospodarczo Polskę z południowym wschodem Europy, odgrywać ważną rolę w budowaniu uzupełniającego się wzajemnie i two- rzącego pewną całość organiczną obszaru gospodarczego w tym regionie kontynentu europejskiego, stać się stacją węzłową pokojowych procesów cywilizacyjnych, służących potęgowaniu dobrobytu i poziomu życia ludności w tym obszarze zamieszkałej4.

Wchodzące coraz bardziej w obieg publiczny spekulacje geopolityczne wskazywały na szczególną rolę Lwowa w kontekście obronności i racji strategicznych. Urastał on do rangi miasta o wyjątkowym znaczeniu nie tylko w wymiarze krajowym, ale i sze- roko pojętym regionalnym. Łączyły się w nim dwa szlaki prowadzące ze wschodu na zachód. Tak rolę miasta w regionie wyjaśniał prof. August Zierhoffer:

Oto na południowy wschód od Lwowa rozlega się Podole, kraina płaska wprawdzie, ale pocięta głębokimi jarami o stromych zboczach, wskutek tego bezdrożna od wschodu na zachód. Od północy przypiera do niej bagniste Po- buże, dzięki bagnom również niedrożne. Jedyny szlak ze wschodu biegnie granicą tych dwóch krain. Napotyka on lesisty wał Roztocza, ciągnący się w poprzek niego. Otóż Lwów leży w największym obniżeniu tego wału i tu zdąża szlak wschodni. Drugi szlak zdąża do Lwowa, omijając Podole od połu- dnia wododziałem Dniestru i Prutu. Szlaki tatarskie ilustrują te dwa kierunki, wiążące się we Lwowie. W ten sposób więc Lwów wyrasta na pierwszorzędny węzeł dróg, co z połączeniu z centralnym położeniem pontyjsko [czarnomor- sko – W.O.] – bałtyckim czyni zeń ośrodek komunikacyjny o zasięgu zacznie wybiegającym poza ziemie południowo-wschodnie5.

Zierhoffer stwierdzał ponadto, że miasto, jako główny ośrodek w tym regionie, posiada ogromne znaczenie strategiczne, gdyż „ziemie południowo-wschodnie, miesz- cząc w sobie główny nerw szlaku pontyjsko-bałtyckiego, gwarantują panowanie nad tym pomostem temu, kto owe ziemie posiada”6. Stąd też ustawiczne walki o Lwów toczone od samego założenia miasta, poddawanego atakom tatarskim, litewskim, mołdawskim, szwedzkim, rosyjskim. W ujęciu ściśle strategicznym Lwów odgrywał ważną rolę w ramach tzw. korytarza pokucko-podolskiego, łączącego Polskę z Rumu- nią, otwierającego drogę do Morza Czarnego i oddzielającego „sowietofilską Czecho- słowację od Związku Sowieckiego”7.

Miasto, realizując swe posłannictwo geopolityczne, ściśle koordynowało swój roz- wój z C. O. P. Miało w nim odgrywać przodującą rolę w realizacji wodnej drogi Bałtyk – Morze Czarne, która miała otworzyć szlaki naturalnego postępu gospodarczego8. Tuż przed rozpoczęciem II wojny światowej Sejm polski podjął ważne decyzje ws. szczegó- łowych rozwiązań tego strategicznego dla kraju zadania gospodarczo-politycznego9. Wizja nowego strategicznego szlaku handlowego stała się powszechną ideą mobili- zującą społeczeństwo polskie, a Lwów stawał się miastem szczególnym w wymiarze krajowym i międzynarodowym. „Kanał Bałtycko-Czarnomorski to nowa era, to wizja nie tylko Lwowa i Ziem Południowo-Wschodnich, lecz i tych połaci kraju, które przez realizację tej drogi wodnej przybliżą nas do obu mórz. Kanał Bałtycko-Czarnomorski to świeży wiew, to nowa karta dla ambicji handlowych Międzynarodowych Targów Wschodnich we Lwowie” – brzmiały optymistyczne zawołania w duchu wielkich przedsięwzięć, które realizowało państwo polskie w dwudziestoleciu10.

Powszechna fascynacja morzem i wizja Polski jako kraju morskiego, kolonialnego ogarnęła sporą część społeczeństwa. Oczywiście Lwów, z jego ambicjami bycia łącz- nikiem między morzami, nie pozostawał na obrzeżach tych nurtów. W 1922 r. we Lwowie powstała spółka finansowa pod nazwą „Polska Riviera”, która podjęła się otwarcia w Gdyni – tym świeżo przyznanym Polsce mieście portowym – nadmor- skich hoteli, restauracji, cukierni, kawiarni, ciepłych kąpieli morskich i całego szeregu

urządzeń, które z uroczego, ale jeszcze nieco dzikiego zakątka mają zrobić miniaturę polskiej Riviery11.

O szczególnej roli Lwowa jako ważnego ośrodka handlowego w kraju i regionie świadczyły „Targi Wschodnie”, które rozpoczęły swą działalność w 1921 r., wznawia- jąc w ten sposób dawną tradycję miasta, od średniowiecza cieszącego się „prawem składu”. Pomysłodawcy przedsięwzięcia o tak niespotykanej skali nie kryli swych globalnych wizji związanych ze Lwowem i wkomponowywali je w geopolityczne oraz gospodarcze uwarunkowania:

Idea „Targów Wschodnich” we Lwowie nie jest bynajmniej czymś sztucznym, ale uzasadnia ją przyrodzona potrzeba, konfiguracja geopolityczna państwa i położenie miasta, przez które musi przechodzić jedna z dróg, łączących Za- chód ze Wschodem. Wobec tego zrealizowanie „Targów Wschodnich” jak najwcześniej kosztem nie tylko trudów, ale nawet ofiar było konieczne, jako zdobycie i opanowanie tej drogi, dążenie do tego, aby nie odchylać od przy- rodzonego łożyska, którym mają płynąć stosunki wymienne ze Wschodem. Jest to tedy niesłychanie ważny i podniecający wyścig Polski z najpotężniej- szymi organizacjami Europy wraz z Anglią i Ameryką. Ten pęd szuka sobie ujścia za wszelką cenę – zaś Polskę reprezentuje w tym wyścigu Lwów.

Do tej roli predestynowany jest swymi połączeniami, wiodącymi do niezmie- rzonych urodzajnych ziem Europy wschodniej, a leżący w środku ciężkości Małopolski, u zbiegu wszelkich kompleksów gospodarczych kilku państw, u węzła najważniejszych na północ od Karpat linii kolejowych. Prócz tego Lwów ten zna rynek rumuński, czeski, węgierski, jugosłowiański, bałkań- ski i austriacki, a jako taki jest nie dającym się zastąpić miejscem wymiany. Na tym polegała historyczna rola tego miasta. Dziś Lwów powraca do niej, stosując środki nowożytne i w tym tempie, w jakim musi pracować człowiek powojenny, o ile chce nadrobić to, co wojna zniszczyła12.

Należy zwrócić uwagę, że inicjatywa wywołała niesamowitą energię i determina- cję ówczesnego społeczeństwa polskiego. W ciągu trzech miesięcy od obwieszczenia pomysłu powstały pierwsze pawilony i „Targi Wschodnie” zostały otwarte 25 września 1921 r. Podkreślane było wielkie społeczne zaangażowanie lwowian w to dzieło. Entuzjazm, który towarzyszył tej inicjatywie, porównywalny był z tym, którym wy- kazali się mieszkańcy Lwowa w czasie jego odsieczy. Odnosząc się do udekorowania miasta w 1920 r. Orderem Virtuti Militari, jeden z organizatorów „Targów Wschod- nich” – Marian Turski – wskazał na symboliczną wymowę rozwijającego się dzieła jako wzoru cnót obywatelskich: „Niech przeto plac »Targów Wschodnich«, zbudowany tak pięknie w przeciągu niewielu tygodni, będzie powtórnym odznaczeniem godła miasta. Niechaj będzie świadectwem jego virtuti civili!”13.

Założeniem „Targów Wschodnich” było: 1. Nawiązywanie i rozwój związków han- dlowych Polski z zagranicą; 2. Gospodarcze zespolenie podzielonych w czasach zabo- rów dzielnic Polski; 3. Ogólnopaństwowa propaganda wewnętrzna i międzynarodowa;

  1. 3. Wzmocnienia spożycia, wyrównanie cen, rozpowszechnienie nowoczesnych metod produkcji, propaganda wytwórczości handlowej; 5. Popieranie rzemiosła, przemysłu chałupniczego, sztuki ludowej itd. W ramach tych akcji odbywały się pokazy i targi bydła, koni, owiec, drobiu, jedwabnictwa, hodowli ryb, pszczelnictwa, sadownictwa, ogrodnictwa, leśnictwa, zbóż, nasion, win krajowych, wystawy maszyn, narzędzi rolniczych itd.14

Na „Targach Wschodnich” swoje stoiska miały niemal wszystkie państwa europej- skie. Spowodowało to ożywienie stosunków handlowych z południowo-wschodnią Europą, Bałkanami, Bliskim Wschodem. Targi lwowskie stały się bodźcem do rozwo- ju podobnych inicjatyw w innych miastach polskich. Jednak aż do 1939 r. to „Targi Wschodnie” pozostawały największą, najpopularniejszą i najbardziej reprezentacyj- ną instytucją w kraju15.

Realizując zadanie ożywienia rozwoju gospodarczego i nawiązania kontaktów handlowych, „Targi Wschodnie” były także ważnym wydarzeniem kulturowo-nauko- wym i towarzyskim. Liczne imprezy towarzyszące Targom zamieniały Lwów w wielki ośrodek wymiany myśli gospodarczej i technicznej, która dokonywała się na konfe- rencjach i zjazdach specjalistów: techników, rolników, leśników, hodowców, handlow- ców. Miały one charakter teoretyczny i praktyczny, ale także towarzyski. W ramach „Targów Wschodnich” odbywały się wysokiej klasy występy artystyczne promujące polską kulturę16.

Lwów, charakteryzujący się ważnym strategicznym położeniem, znajdował się jednocześnie na obrzeżach rozwoju przemysłowego, w środku kraju rolniczego,     w oddali od źródeł energii. Odsuwało to znakomite pod każdym względem miasto od perspektyw rozwoju przemysłowego. Sytuacja zmieniła się po odkryciu w Dasza- wie koło Stryja złóż gazu ziemnego. Złoża w Daszawie okazały się niezmiernie ob- fite, a połączenie ich rurociągiem ze Lwowem otwierało możliwość niespotykanego dotąd rozwoju przemysłu w mieście17.

Wszystko to spowodowało zdecydowany postęp w rozwoju życia miejskiego. W cią- gu 20 lat miasto bardzo zmieniło swój wygląd. W 1939 r. prezydent Lwowa Stanisław Ostrowski tak opisywał wrażenia przybysza, który znał miasto jeszcze sprzed wojny:

Ze zdziwieniem zauważy on, że na głównych arteriach znikły przysłowiowe wyboje i jamy, a w ich miejsce pojawiła się lśniąca, doskonała jezdnia, któ- ra ciągnie się kilometrami […] Z przyjemnością zauważy, że ulice są ubrane w zieleń drzew. Gdy przed wojną zaledwie kilkanaście km ulic było zadrze- wionych, obecnie drzewa zdobią jedną trzecią ulic lwowskich, a więc przeszło 80 km ulic. Ulice są nie tylko piękne, ale i czyste, bez porównania czystsze, niż przed 20 czy 30 laty.

Przybysz rzuci okiem na domy. Są pięknie odnowione i błyszczą świeżą bie- lą […] Jednak nie tylko odmłodniały stare domy. Wyrosło też wiele nowych. W ostatnich 7 latach przybyło naszemu miastu 30 tysięcy nowych izb miesz- kalnych, a w ciągu ostatniego 20-lecia Lwów zyskał jedną czwartą część no- wych mieszkań. Powyrastały nie tylko nowe wspaniałe gmachy i bloki, ale po prostu całe nowe ulice domów, a nawet nowe dzielnice. W okresie tym nastąpiło przyłączenie szeregu gmin podmiejskich do Lwowa. Wskutek tego powierzchnia Lwowa zwiększyła się o 30 km kw., a więc prawie w dwójnasób, zaludnienie zaś o przeszło 60 tys. głów.

Z dniem 1 kwietnia 1931 r. do gminy miasta Lwowa przyłączono gminy podmiejskie: Kulparków, Kozielniki, Zniesienie, część Krzywczyc, Lewandówkę (część Biłohorsz- cza), Sygniówkę, Zamarstynów, Kleparów i Hołosko Małe. Nowe gminy, zamieszkałe przez ludność ubogą, bez wodociągów i kanalizacji, wymagały szybkiej integracji z resztą miasta. Stało się to wyzwaniem dla gminy Wielkiego Lwowa18.

Rozwój komunikacji miejskiej miał sprzyjać integracji rozrastającego się mia- sta. Główne ulice objęte były ruchem tramwajowym o łącznej długości torów ponad 60 km. Rozwijająca się sieć autobusowa miała zastępować tramwaj na peryferiach   i w śródmieściu. W 1939 r. trzy linie autobusowe o łącznej długości ponad 19 km ob- sługiwały Kleparów, Skniłów, Lewandówkę i Nowy Lwów19. Rozważane było także uruchomienie ruchu trolejbusowego.

Pod koniec dwudziestolecia nie sposób było znaleźć we Lwowie ulic nieoświetlo- nych. Ulice śródmieścia oświetlone były przeważnie lampami gazowymi, a dzielnice nowo przyłączone oświetlone – tylko światłem elektrycznym. Do oświetlenia naj- ważniejszych obiektów architektonicznych wykorzystywane były najnowocześniej- sze sposoby naświetlenia. Oświetlenie wieży ratuszowej realizowane było światłem rtęciowym, a Teatru Wielkiego światłem sodowym. Przez dobranie tych kolorów uzyskano bardzo dobre efekty świetlne tych budynków20.

Lwów od czasów rozbiorów zachował i kontynuował tradycję ważnego w skali wszystkich ziem polskich ośrodka naukowego. Uczelnie wyższe z Uniwersytetem Jana Kazimierza na czele – od 22 listopada 1919 r. uczelnia oficjalnie przyjęła za patrona swego założyciela21 – były znane jako poważne centra akademicko-naukowe jeszcze z czasów rozbiorów. Udało się zachować wysoki poziom lwowskich uczelni mimo roz- proszenia kadry naukowej po innych polskich uczelniach. Poza słynną wszechnicą działały we Lwowie Politechnika, której rolniczo-leśnym wydziałem stała się dawna Akademia Rolnicza w Dublanach, Akademia Weterynaryjna oraz Wyższa Szkoła Han- dlu Zagranicznego, później Akademia Handlu Zagranicznego. W roku akademickim 1934/1935 na lwowskich uczelniach pracowało 169 profesorów, 176 samodzielnych pracowników naukowych i 478 pomocniczych. Pod względem potencjału naukowego Lwów ustępował tylko Warszawie. Był to także drugi co do liczebności ośrodek aka- demicki w Polsce, liczący 8 tysięcy studentów. Natomiast liczba lekarzy i adwokatów procentowo była najwyższa w kraju22.

O potędze lwowskich środowisk naukowych świadczyły liczne towarzystwa nauko- we, których było około 50 i które zrzeszone zostały w Związku Towarzystw Nauko- wych w Małopolsce Wschodniej. Były wśród nich dawne i nobliwe, takie jak: Polskie Towarzystwo Historyczne, Towarzystwo Literackie im. Adama Mickiewicza, Polskie Towarzystwo Przyrodników im. Kopernika, Towarzystwo Prawnicze, Lwowskie To- warzystwo Lekarskie, Towarzystwo Politechniczne, Polskie Towarzystwo Filologicz- ne, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze i inne. Wśród nich wyróżniały się poważne ośrodki naukowe o kilkudziesięcioletniej tradycji, które stały się centralnymi towa- rzystwami ogólnopolskimi. W czołówce znajdowało się Lwowskie Towarzystwo Na- ukowe, zwane też lwowską Akademią23.

Jako tradycyjnie najwybitniejszy ośrodek badań z zakresu nauk humanistycz- nych Lwów w okresie międzywojennym zasłynął z niespotykanych dotąd osiągnięć w zakresie nauk ścisłych, które przyniosły miastu światowy rozgłos i rokowały wspa- niałą przyszłość. Na polu badań matematyczno-przyrodniczych i lekarskich ośrodek lwowski „wystrzelił w jednym momencie” ponad inne badaniami prof. Rudolfa Weigla nad tyfusem plamistym, które uwieńczone zostały wynalezieniem wakcyny antyty- fusowej. Pod koniec lat 20. laboratorium Weigla stało się mekką dla badaczy tyfusu. Ciągnęli do niego francuscy badacze z Instytutu Pasteura, Niemcy z Instytutu Kocha w Berlinie i Instytutu Chorób Morskich i Tropikalnych w Hamburgu, Amerykanie z Columbii i Harvardu, Rosjanie i Rumuni, Brytyjczycy, Czesi i Duńczycy. Po naukę do prof. Weigla przyjeżdżali z dalekich Chin, gdzie w oparciu o jego techniki powstało laboratorium wytwarzające szczepionki antytyfusowe24.

Lwów zasłynął w dziedzinie matematyki dzięki genialnym pracom prof. Stefana Banacha, współtwórcy lwowskiej szkoły matematycznej, współzałożyciela oddziału- jącego na szerokie środowiska międzynarodowe pisma „Studia Mathematica” oraz

„Monografii Matematycznych”25. Inna szkoła lwowska zasłynęła w dziedzinie filo- zofii, której wychowankami byli wszyscy najwybitniejsi filozofowie polscy okresu przedwojennego26.

Nowe geopolityczne wizje związane z położeniem miasta w granicach Polski odro- dzonej odzwierciedliły się w prężnym rozwoju lwowskiej orientalistyki. W 1922 r. we Lwowie powstało centralne Polskie Towarzystwo Orientalistyczne, a od 1926 r. na Uniwersytecie Lwowskim powołano Instytut Orientalistyczny27. Poza studium bi- blijnym i wschodniej filologii porównawczej można było zdobywać wiedzę w ramach trzech katedr dotyczących Bliskiego Wschodu, Indii oraz Azji Środkowej i Wschodniej. Czynne były lektoraty języków wschodnich i ukazywały się specjalistyczne wydaw- nictwa periodyczne: „Rocznik Orientalistyczny”, Biblioteka Wschodnia i Collectanea Orientalia28. Pomysły zmierzały w tym kierunku, by na uczelni powstały specjalistycz- ne studia z zakresu historii, kultury i piśmiennictwa południowej Słowiańszczyzny, studia bizantynistyczne czy studia rumuńskie. W sferach naukowych rozważano powołanie Instytutu dla Południowego Wschodu Europy i Bliskiego Wschodu Azja- tyckiego, z silnym zaakcentowaniem celów praktycznych, wszechstronnej informacji i pomocy dla fachowców, dla handlu29.

Muzea, archiwa i księgozbiory gromadziły wiekowe zdobycze historyczno-kultu- rowe, którymi Lwów się szczycił. Wśród znanych i zasłużonych dla narodu ośrodków kulturalno-oświatowych czołowe miejsce zasłużenie zajmował Zakład Narodowy im. Ossolińskich. Archiwum Państwowe, Muzeum Przyrodnicze im. Dzieduszyckich, Mu- zeum Historyczne im. Króla Jana III i inne znane były z czasów zaborów i przeszły do nowej rzeczywistości, ciesząc się renomą. Mimo odczuwalnych wpływów kryzy- sowych miasto podejmowało plany rozwojowe w dziedzinie kultury. Zarząd miasta przymierzał się do stworzenia centralnej biblioteki miejskiej oraz powołania Muzeum Człowieka w oparciu o zbiory antropologiczno-prehistoryczno-etnograficzne. Podno- szono też myśl stworzenia biblioteki, muzeum i archiwum diecezjalnego (obrządku łacińskiego i ormiańskiego)30.

Bodźcem dla rozwoju sztuk plastycznych miał być projekt usamodzielnienia się Wydziału Sztuk Zdobniczych i Przemysłu Artystycznego funkcjonującego przy Lwow- skiej Państwowej Szkole Technicznej i przekształcenia go w osobną szkołę artystycz- ną, na wzór Krakowa czy Poznania31.

Minister wyznań religijnych i oświecenia publicznego prof. Wojciech Świętosław- ski na posiedzeniu Towarzystwa Naukowego we Lwowie w 1936 r. powiedział: Lwów musi sobie dziś postawić zadanie wielkie do spełnienia. Powinien wzmóc pracę we wszystkich kierunkach, aby nie tylko być ogniskiem kul- tury, sztuki, ośrodkiem głębokich twórczych poczynań ducha, ale także aby wkrótce otoczył swe stare mury gęsto zaludnionymi ośrodkami rozwoju rze- miosł i przemysłu32.

Za tym, że Lwów jest jedynym w swoim rodzaju ośrodkiem kultury w Polsce, prze- mawiały dawne tradycje. Miasto, w którego herbie utrwaliło się zawołanie „Semper Fidelis”, poprzez kulturę krzepiło serca w czasach zaborów i w Polsce Odrodzonej. Było to miasto Kopca Unii Lubelskiej i Panoramy Racławickiej, miasto, w którym czczo- no w pomnikach polskich królów, bohaterów i wieszczów, miasto upamiętnień żoł- nierzy kościuszkowskich, powstańców z obu zrywów narodowych, a także pięknego miejsca pamięci obrońców Lwowa z lat 1918-1920. Piękne polskie Campo Santo – jak nazwano Cmentarz Obrońców Lwowa powstający przez całe dwudziestolecie – pod względem monumentalności i oryginalności rozwiązania plastycznego wyróżniało się na tle innych europejskich nekropolii wojennych33. Legenda walecznych dzieci Lwowa, Lwowskich Orląt, stała się być może najważniejszym w Polsce międzywojen- nej wzorem waleczności i ofiarności. Pielgrzymki uczniów z całego kraju – jak Polska długa i szeroka – podążały do lwowskiego Campo Santo, były lekturą obowiązkową dla polskiego narodu. Kornel Makuszyński zawsze z niezwykłym wzruszeniem prze- żywał spotkanie z tym miejscem:

Tu jest święte miejsce Lwowa… Tu leżą jego dzieci… Tu jest cmentarz orląt… Naszych dzieci… Tu jest… […] Uczniaki… Chłopcy i dziewczęta. O, Jezus, Marja! Śmierć chyba musiała płakać, kiedy tuliła do siebie dzieci płomiennookie, co z martwych rącząt nie chciały wypuścić karabinów […] Dwa tysiące grobów wyrosło tutaj, a wśród nich sto trzydzieści cztery jest bezimiennych. Nie można było odszukać nazwisk tych żołnierzów nieznanych. Pan Bóg ma je zapisa- ne… Od listopada 1918 r. do czerwca 1919 r. śmierć szukała ich po wszystkich pobojowiskach Lwowa… Czterech Francuzów tu leży i trzech Amerykanów, szlachetnych towarzyszów naszych dzieci… Tylko śmierć i matki tych dzieci wiedzą, jak się zwały i w jakim były wieku. I taki jeden tu leży, co miał zale- dwie ponad lat dziesięć. Śpią tu, dzieciska jedyne, z towarzyszami wiernymi, wśród szewców, krawców, ślusarzów i biedaków, którym chciano zabrać jedyny ich skarb: miasto […] Dlatego tak czcimy rycerzyków malutkich, tych męczenników za całość Ojczyzny, że nie utracili nadziei, że pokonali rozpacz, że zamiast płakać – walczyli, że walcząc – ginęli i że na wieki wieków utrwa- lili w tych, co pozostali żywi, wiarę w wolę zwycięstwa34.

30 października 1925 r. z mogiły na tym cmentarzu wydobyto zwłoki poległego pod Lwowem nieznanego z nazwiska żołnierza i uroczyście złożono w bazylice ar- chikatedralnej. Natomiast 1 listopada odwieziono szczątki Obrońcy Lwowa jako Nie- znanego Żołnierza do Warszawy, gdzie spoczywa do dzisiaj jako symbol bohaterstwa Polaków walczących o wolność ojczyzny. Cmentarz Obrońców Lwowa został wybrany losowo spośród innych miejsc walki jako miejsce, z którego zostały pobrane szczątki bohatera będącego jednym z symboli Polski na wieki35.

Lwów pieczołowicie strzegł pamięci swych obrońców i czynił wszystko, by chwała ich czynu szerzyła się i utrwalała. We Lwowie działał Związek Obrońców Lwowa, któ- rego wysiłkiem powstawały kolejne obiekty pamięci. Powstało Muzeum Obrońców Lwowa, Archiwum Obrońców Lwowa, fundowane były również tablice pamiątkowe ku czci poległych bohaterów36.

Swoistym wotum wdzięczności miasta Panu Bogu za ocalenie i pozostanie w gra- nicach Polski stał się kościół Matki Boskiej Ostrobramskiej na górnym Łyczakowie. Świątynia, usytuowana w przepięknym otoczeniu, dominowała nad całą okolicą      i bramą wschodnią miasta. Jej budowę zainicjował abp Bolesław Twardowski, me- tropolita lwowski, w podzięce za „wyzwolenie Lwowa z »ukraińskiego«, a później bol- szewickiego zalewu”37. Całość budowli wywierała potężne wrażenie. Główny korpus kościoła, wybudowany w kształcie starochrześcijańskiej bazyliki, wyrastał z tarasu założonego przed głównym wejściem. W majestatycznym portalu na drugiej kondy- gnacji wbudowana została kaplica otwarta, obramiona kolumnami kamiennymi, na których spoczywa łuk, opinający kaplicę. W niej umieszczono przepiękny, mozaikowy obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej. Z lewej strony świątyni wspinała się wspaniała kwadratowa wieża o wysokości 60 m, o uroku włoskich campanille38.

Żywym pomnikiem upamiętniającym obronę Lwowa w 1918 r. miały się stać Za- kłady Salezjańskie przy kościele wotywnym Matki Boskiej Ostrobramskiej na górnym Łyczakowie, przeznaczone dla biednej, opuszczonej młodzieży polskiej. 21 listopada 1938 r. ks. abp Twardowski poświęcił kamień węgielny pod budowę Zakładu. Plano- wano, że w 1940 r. biedna i opuszczona polska młodzież lwowska rozpocznie naukę i kształcenie „wpatrzona z wzgórza łyczakowskiego w hartowne dusze swych Patro- nów – bohaterskich Orłów i Orląt Lwowa, spoczywających na cmentarzu Obrońców Lwowa”39. Historia – jak wiemy – zadecydowała inaczej.

Poza nauką i kulturą Lwów zaistniał w życiu Polski Odrodzonej jako ważny ośro- dek medialny. Specyficzna kultura kresowa, ukształtowana na rubieżach państwa w duchu barwnej wielokulturowości, stała się znana powszechnie w całej Polsce dzię- ki, przede wszystkim, lwowskiej rozgłośni Polskiego Radia Lwów. Powstała ona jako czwarta radiostacja w kraju w 1930 r., początkowo o skromnej mocy 1,5 kW i zasięgu kilkunastu kilometrów. W 1931 r. została wzmocniona do 16 kW40. Rozgłośnia lwow- ska nie była jedną z filii Polskiego Radia usytuowaną geograficznie na południowym wschodzie kraju, ale ewenementem na skalę całego kraju pod względem oryginalnego programu i niepowtarzalnego klimatu, który chłonęła cała Polska.

Zakres programowy Polskiego Radia Lwów był bardzo rozbudowany i zróżnicowa- ny. Obok wiadomości, programów teatralnych, muzycznych, literackich, religijnych lwowski program radiowy zawierał sporą dawką kresowego humoru i optymizmu. Dy- rektor lwowskiej rozgłośni radiowej Juliusz Petry z okazji pięciolecia jej istnienia pisał:

Ludzie Radia cierpią na tajemniczą, nieznaną innym zawodom chorobę: brak uchwytnego kształtu swej pracy. W naszym teatrze wyobraźni przygotowu- jemy prawie 100 premier rocznie. W naszym uniwersytecie powszechnym mamy rocznie około tysiąca wykładów i przemówień różnego typu. Wypeł- niamy dziennie 6-8 godzin muzyką różnych odcieni. Lecz wszystko to zda się tylko z lekka muskać powierzchnię ogólnego zainteresowania słuchaczy, by po chwili utonąć znowu w jakiejś wszystko ogarniającej bibule eteru41.

Jak żadna inna lokalna placówka Polskiego Radia, lwowska rozgłośnia urosła do rangi ogólnokrajowej, powszechnie lubianej, oczekiwanej, można byłoby rzec –najbardziej kreatywnej i atrakcyjnej. Dziejopisarz przedwojennego Lwowa Witold Szolginia tak opisywał magiczne oddziaływanie na polskie społeczeństwo dźwięków rozgłośni lwowskiej:

Kiedy z odbiorników radiowych rozbrzmiewała „Wesoła Lwowska Fala” w mia- stach pustoszały lokale rozrywkowe, restauracje, kawiarnie, a nawet teatry i kina. Również w prywatnych domach po godzinie dziewiątej wieczorem przerywano wszelkie domowe zajęcia, a często także towarzyskie przyjęcia, by skupić się przy radioodbiornikach i nasycić się kolejną „Wesołą Lwow- ską Falą”42.

Wspomniany program „Wesoła Lwowska Fala” stał się prawdziwą wizytówką Lwowa! Cała Polska słuchała zabawnej, niepowtarzalnej gwary lwowskiej, związanej z kulturą batiarów – patriotycznych i dobrodusznych, sprytnych, czasem będących na bakier z prawem, ale zawsze sympatycznych i urokliwych mieszkańców lwowskich przedmieść. Słuchający z Wiednia audycji „Wesołej Lwowskiej Fali” Ignacy Nikoro- wicz pisał:

Już dwudziestapierwsza wkrótce… W mózgu pesymizmu kuźnia, Troski – młoty walą, walą –

Może dziś się zegar spóźnia?

…Jeszcze, jeszcze 10 minut,

A umkniecie, gdzie pieprz rośnie… Już jest: Lwów – „Wesoła Fala” – Wszystkie cieszą się rozgłośnie Łódź, Warszawa, Kraków, Wilno, Nawet eter się uśmiecha,

Nawet wiatr, wróg radia srogi Zatkał dziurkę swego miecha…

…Małe piosnki, cięte żarty Rozpędzają smutki, troski – Zdaje mi się, że znów jestem

Młody batiar łyczakowski. Zdaje mi się, że zawitał

Do mnie cały Lwów w gościnę – I w tęczowej łodzi wspomnień Na „Wesołej Fali” płynę…

I tak dobrze jest mi, jakbym – Jakbym znów był u swej mamy…43

Legendarni Szczepko i Tońko, niezmienni uczestnicy audycji lwowskich, urośli do rangi ówczesnych celebrytów, dzięki niezapomnianym dialogom, które wnet podbiły serca polskich słuchaczy w całym kraju, a nawet poza jego granicami. Zabawny tem- perament „Narodu Lwowskiego” i plastyka lwowskiej gwary za pośrednictwem dia- logów Szczepka i Tońka stały się nie tylko źródłem dobrego humoru radiosłuchaczy, ale i środkiem zaradczym na „rozkładcze smętki polskie i pognębienie kryzysowych trosk”44. Wykonawcy lwowskich skeczów „witani uśmiechem słuchaczy całej Polski, żegnani z żalem, błogosławieni za swe wesołe posłannictwo, stali się wkrótce praw- dziwą potęgą w państwie Eteru”45. Bezkresne przestrzenie radiowe stały się jednak za ciasne dla lwowskich bohaterów. Weszli oni na ekrany kin, odwiedzali różne zakąt- ki Polski, gorąco witani w Gdyni i na Śląsku. Pojawiali się wraz z zespołem „Wesołej Lwowskiej Fali” na parkietach lwowskich teatrów „Colosseum” i Teatru Wielkiego!46 Przyszłość otwierała szerokie perspektywy dla rozwoju kultury lwowskiej poprzez coraz bardziej doskonalące się media. Radiowa stolica Polski nie doczekała się jednak

rozwoju telewizji ani innych nowoczesnych technologii medialnych…

Oczekiwano, że rozwój kultury, nauki, wzmocnienie miasta jako duchowego ośrod- ka kraju doprowadzi w niedalekiej przyszłości do jego prężnego rozwoju cywilizacyj- nego. Takim impulsem miał być jubileuszowy rok 1940, rok 600. rocznicy połączenia Lwowa z Polską na skutek inkorporacji Rusi w 1340 r. przez Kazimierza Wielkiego do Korony Polskiej. Miasto przygotowywało się do swego jubileuszu.

Na podstawie skrupulatnych studiów rzeczoznawczych, historyków i architek- tów, odsłaniano mury i wnętrze starego Lwowa, w szczególności odzyskiwał stylową fizjognomię starożytny rynek lwowski, najpiękniejszy rynek w Polsce. Na ukończeniu był już monumentalny gmach „Domu Nauki”, który miał stać się siedzibą wszystkich towarzystw naukowych miasta. „Targi Wschodnie” w 1940 r. zakrojone na nieznaną dotychczas skalę, miały skupić uwagę nie tylko Polski, ale i całej Europy i świata na tym mieście, jako punkcie węzło- wym łączącym na wschodnim pomoście zachodniej Europy Bałtyk z Morzem Czarnym i Śródziemnym. W ciągu całego roku 1940-go odbywać się miały we Lwowie wielkie zjazdy naukowe i przedstawicieli różnych działów życia gospodarczego, o charakterze krajowym i międzynarodowym. Cała Polska miała w tym roku odwiedzić Lwów, a uroczysty kongres historyków polskich, w oparciu o przygotowaną nową monografię Lwowa, miał dać wszechstron- ne oświetlenie znaczenia tego miasta w przyszłości Polski. Rzecz jasna, że to spojrzenie wstecz na 600-letnią historię miasta stałoby się równocześnie ogromnym krokiem naprzód dla cywilizacyjnego postępu i rozwoju Lwowa w niepodległym Państwie, przybliżyłoby w świadomości wszystkich koniecz- ność wyposażenia Lwowa w te wszystkie środki moralne i materialne, które uzdatniłyby to miasto do odegrania w Polsce i w Europie nowej historycznej roli. Wśród tych przygotowań do wielkiej rocznicy, która stać się miała zara- zem momentem przełomowym w dziejach miasta – zastał Lwów rok 193947.

Rozpoczęła się ruina nie tylko miasta, społeczeństwa, ale i całej cywilizacji lwow- skiej, która wytworzyła się na styku Wschodu i Zachodu, ale posiadała swą wyraźną tożsamość opartą na łacińskich wzorcach cywilizacyjnych. Łacińskich, w które or- ganicznie i naturalnie wtapiały się malownicze barwy żydowskiego, bizantyńskiego w odmianie ruskiej i ormiańskiego Orientu. Miasto Zawsze Wierne Polsce było zawsze otwarte i życzliwe dla wszystkich, którzy chcieli połączyć z nim swój los. Miasto, bez którego nie sposób wyobrazić sobie historii Polski, było wyjątkowe ze względu na tkankę społeczną i kulturową. Dwudziestolecie międzywojenne stało się okresem, w którym legenda Lwowa zabłysła w nowoczesnych barwach, charakterystycznych dla tamtych czasów: odważne wizje, etos odradzającego się państwa, duma z bohater- skich czynów i uczucie szczęścia z racji ocalenia przed nowoczesną hordą. Wszystko to ujęte w niezwykle atrakcyjne kształty plastyczne i artystyczne artdecowskiej sztuki

– w której doskonale łączyły się wezwania współczesności i majestatyczne uniesienia – zapowiadało Lwowowi wielką przyszłość, a stało się końcowym akordem jego wielowiekowej historii jako miasta królewskiego i stołecznego miasta polskiego…

Kornel Makuszyński z właściwą sobie pogodą pisania tak podsumowywał uśmiech- nięte miasto:

Nie ma w Rzeczypospolitej miasta bardziej promienistego, choć wiele jest w niej miast bohaterskich, z Warszawą na czele, która umiała w najcudow- niejszym porywie każdy wylot zaułka na Starym Mieście wydłużyć w szyję armaty. Nie ma miasta bardziej gotowego do śmiertelnej ofiary, do zapar- cia się aż do ostatniego tchu. Czy się teraz dziwicie, że je duma rozpiera? Że w oczach ma radość i że śpiewa? Jest to miasto Polską obłąkane. Duszy swo- jej nie ukrywa, więc ją każdy ujrzeć może, jak rozkwitłą czerwoną różę. Cza- ruje nią i zniewala. Rozkochać potrafi każdego swoim uśmiechem, jasnym, szczerym i rzewnym48.

Ten sam podróżnik amerykański, który tak trafnie dostrzegł misję dziejową Lwo- wa dla kultury zachodniej i polskiej, na pożegnanie powiedział: „Opuszczamy Lwów, miasto wspaniałych parków i ruchliwych ulic, z rozbrzmiewającymi w naszych uszach odgłosami Bitwy Racławickiej i nowym pojmowaniem ducha polskiej wolności”49.

1 R. M. McBride, Towns and People of Modern Poland, New York 1938, s. 145.

2 J. Rudnicki, Lwów. Karta z dziejów Polski, Glasgow 1943, s. 49.

3 Ibidem, s. 74.

4 Ibidem, s. 76.

5 A. Zierhoffer, Rola ziem południowo-wschodnich w państwie polskim, Lwów 1939, s. 14-15.

6 Ibidem, s. 15.

7 Ibidem, s. 16.

8 Sprawozdanie z działalności Związku Obrońców Lwowa z listopada 1918 za rok 1938-39, Lwów 1939, s. 24.

9 J. Rudnicki, op. cit., s. 76.

10 J. Kanarowski, Drogi i rola gospodarcza Międzynarodowych Targów Wschodnich we Lwowie, „Rocznik Ziem Wschodnich” 1939, R. V, s. 135.

11 Polska Riviera, „Zmartwychwstanie. Miesięcznik dla spraw i zagadnień narodowych polskich z szcze- gólnym uwzględnieniem spraw kresowych” 1922, z. 1, s. 31.

12 Cyt. za: J. Bandrowski, Wygrana Partia, Lwów–Warszawa 1921, s. 35-36.

13 Album Pamiątkowe Miasta Lwowa  z  okazji  „Targów  Wschodnich”,  poprzedził słowem  wstęp- nym M. Turski, Lwów–Warszawa [b.r.w.], s. 15.

14 J. Rudnicki, op. cit., s. 77.

15 Ibidem.

16 L. Podhorodecki, Dzieje Lwowa, Warszawa 1993, s. 177-178.

17 J. Rudnicki, op. cit., s. 78.

18 Lwów 1934-1939. Drogi rozwojowe gospodarki miejskiej, Lwów 1939, s. 72.

19 Ibidem, s. 23.

20 Ibidem, s. 27-29.

21 Academia Militans. Uniwersytet Jana Kazimiera we Lwowie, red. A. Redzik, Kraków 2015, s. 178.

22 W. Budzyński, Miasto Lwów. Wszyscy jesteśmy Lwowianami, Warszawa 2012, s. 84; M. Mroczko, Lwów. Zarys dziejów i zabytki, Gdańsk [b.r.w.], s. 63.

23 O program pracy naukowej i oświatowo-kulturalnej Lwowa i województw południowo-wschodnich Rzeczy- pospolitej…, Lwów 1936, s. 25-26.

24 Zob.: A. Allen, Fantastyczne laboratorium doktora Weigla. Lwowscy uczeni, tyfus i walka z Niemcami, Wołowiec 2016, s. 71-73.

25 L. Podhorodecki, op. cit., s. 185.

26 J. Rudnicki, op. cit., s. 80.

27 B. Mękarska-Kozłowska, Lwów twierdza kultury i niepodległości, Lublin 2000, s. 96.

28 J. Rudnicki, op. cit., s. 80.

29 O program pracy naukowej i oświatowo-kulturalnej Lwowa, s. 22.

30 Ibidem, s. 28-29.

31 Ibidem, s. 30.

32 Ibidem, s. 10.

33 S. Nicieja, Cmentarz Obrońców Lwowa, Wrocław–Warszawa–Kraków 1990, s. 79.

34 K. Makuszyński, Uśmiech Lwowa, Warszawa 1938, s. 55-57.

35 L. Podhorodecki, op. cit., s. 199.

36 Sprawozdanie z działalności Związku Obrońców Lwowa, s. 40-41.

37 A. Medyński, Ilustrowany Przewodnik po Lwowie, Lwów 1936, s. 137.

38 Ibidem.

39 Sprawozdanie z działalności Związku Obrońców Lwowa, s. 48.

40 Polskie Radio. X lat, Warszawa 1939, [b.p.].

41 Hallo! Polskie Radio-Lwów. Jednodniówka Rozgłośni Lwowskiej P. R., Lwów 1935, s. 1.

42        Cyt. za: W. Budzyński, op. cit., s. 78.

43 Hallo! Polskie Radio-Lwów. Jednodniówka Rozgłośni Lwowskiej P. R., s. 19.

44 Szczepko i Tońko. Dialogi radiowe z „Wesołej Lwowskiej Fali”, Lwów 1934, s. 3-4.

45        Ibidem, s. 4.

46        Ibidem, s. 4.

47 J. Rudnicki, op. cit., s. 87-88.

48 K. Makuszyński, op. cit., s. 46.

49 R. M. McBrige, op. cit., s. 156.

LITERATURA

Academia Militans. Uniwersytet Jana Kazimiera we Lwowie, red. A. Redzik, Kraków 2015.

Album Pamiątkowe Miasta Lwowa z okazji „Targów Wschodnich”, poprzedził słowem wstępnym M. Turski, Lwów–Warszawa [b.r.w.].

Allen A., Fantastyczne laboratorium  doktora  Weigla.  Lwowscy  uczeni,  tyfus i  walka z Niemcami, Wołowiec 2016.

Bandrowski J., Wygrana Partia, Lwów–Warszawa 1921.

Budzyński W., Miasto Lwów. Wszyscy jesteśmy Lwowianami, Warszawa 2012.

Hallo! Polskie Radio-Lwów. Jednodniówka Rozgłośni Lwowskiej P. R., Lwów 1935.

Kanarowski J., Drogi i rola gospodarcza Międzynarodowych Targów Wschodnich we Lwo- wie, „Rocznik Ziem Wschodnich” 1939, R. V.

Lwów 1934-1939. Drogi rozwojowe gospodarki miejskiej, Lwów 1939. Makuszyński K., Uśmiech Lwowa, Warszawa 1938.

McBride R. M., Towns and People of Modern Poland, New York 1938. Medyński A., Ilustrowany Przewodnik po Lwowie, Lwów 1936.

Mękarska-Kozłowska B., Lwów twierdza kultury i niepodległości, Lublin 2000. Mroczko M., Lwów. Zarys dziejów i zabytki, Gdańsk [b.r.w.].

Nicieja S., Cmentarz Obrońców Lwowa, Wrocław–Warszawa–Kraków 1990.

O program pracy naukowej i oświatowo-kulturalnej Lwowa i województw południowo-

-wschodnich Rzeczypospolitej…, Lwów 1936. Podhorodecki L., Dzieje Lwowa, Warszawa 1993.

Polska Riviera, „Zmartwychwstanie. Miesięcznik dla spraw i zagadnień narodowych polskich z szczególnym uwzględnieniem spraw kresowych” 1922, z. 1.

Polskie Radio. X lat, Warszawa 1939, [b.p.].

Rudnicki J., Lwów. Karta z dziejów Polski, Glasgow 1943.

Sprawozdanie z działalności Związku Obrońców Lwowa z listopada 1918 za rok 1938- 39, Lwów 1939.

Szczepko i Tońko. Dialogi radiowe z „Wesołej Lwowskiej Fali”, Lwów 1934. Zierhoffer A., Rola ziem południowo-wschodnich w państwie polskim, Lwów 1939.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here